MOJE WŁOSY cz.2 DUŻY POSTĘP + keratyna i dieta

Dawno Was nie rozpieszczałam długimi wpisami na jakiś temat, więc dzisiaj postaram się trochę bardziej. Przedstawiam oficjalnie drugi wpis na temat moich włosów, pierwszy znajdziecie TUTAJ i jest tam opisana moja włosowo-pielęgnacyjna droga aż do lipca 2017 roku.  Minęło już sporo czasu od tego wpisu i sporo się u mnie zmieniło także pora na aktualizację. Jak widać po zdjęciach niżej da się wszystko, trzeba tylko chcieć :D Mam nadzieję, że kogoś ta metamorfoza ruszy i weźmie się za siebie:)


Pielęgnacja 2018
Keratnowe prostowanie włosów - od tego powinnam zacząć bo to zmieniło u mnie wiele, niebawem wrzucę post o tym zabiegu. Zdradzę tu tylko, że było warto ;) Minęły ponad 2 miesiące i efekt nadal jest widoczny, choć włosy zaczynają się już plątać od szalików.

Kosmetyki Amazon Keratin - Podczas zabiegu keratynowego prostowania zakupiłam zestaw z tej samej firmy i jestem bardzo zadwolona. Podoba mi się, że przez te kilka miesięcy używałam tylko jednego szamponu i jednej odżywki! I całkiem nieźle sobie te produkty radziły z moimi piórkami:D 

Duże zmiany w pielęgnacji - Moja pielęgnacja włosów uległa ogromnej zmianie na czas pierwszych miesięcy po zabiegu. Myłam włosy wyżej wspomnianymi dwoma produktami, stosowałam tylko naturalny olejek z czarnuszki na końcówki i od niedawna stosuję również keratynę płynną w sprayu 100% z firmy BingoSpa.

Zioła/suplementy - Wbrew pozorom problem włosowy zaczyna się najczęściej od podstaw czyli krótko mówiąc od stanu organizmu, więc dbam o siebie od wewnątrz bardziej niż z zewnątrz. Podstawą mojej diety dla włosów(skóry i paznokci również) jest herbata z pokrzywy i skrzypu którą staram się pić co jeden/dwa dni, co jakiś czas robię miesięczną przerwę ale zawsze wracam bo widzę efekty. Do tego w ciągu roku jem (nieregularnie) Vitapil i w ilości wychodzi mi jedno lub max 2 opakowania - dzięki temu zauważam ogromne wysypy baby hair! Oczywiście ziołowe herbaty są tu nie bez znaczenia :) Odrzuciłam mięso i jajka z diety, więc suplementuję dodatkowo witaminy B12 i D, czasem w stanach lekkiego przeziębienia biorę również wit. C. Dieta wegetariańska również przyczyniła się do poprawy mojego stanu, lecz nie jestem w stanie powiedzieć czy z włosami coś podziałała, natomiast skóra i samopoczucie - bombowe! :D Po odrzuceniu mięsa pierwszy raz nie przeszłam grypy w sezonie jesień/zima, może być to spowodowane zakończeniem zatruwania organizmu produktami odzwierzęcymi w tak dużych ilościach jak kiedyś, jedynym co mi zostało po tej diecie to sery/mleka/masła głównie bez laktozy które staram się ograniczać z różnym skutkiem:D 

Ps. Skupcie się na jak najnaturalniejszej pielęgnacji i diecie a natura Wam to wynagrodzi!

Wielki powrót/co mam w planach - Keratyna się powoli wypłukuje, więc na dniach planuję powrócić do olejowania włosów olejem kokosowym przed myciem ale już nie w takiej ilości jak kiedyś czyli 3-4 razy w tygodniu, a zamiast tego wybiorę 1-2. Czemu? to proste, włosy już tego tyle nie wymagają, a chcę testować coś nowego :) Jeżeli chodzi o pozostałe kosmetyki postanowiłam wykończyć litrowe opakowania z AK i wrócę do normalnych szamponów o których pisałam w poprzednim poście (znając życie dojdzie jeszcze coś nowego). Olejek z czarnuszki jest idealny na końcówki, więc zostaje. Keratynę płynną o której wspominałam wyżej będę stosowała z jakąś mocno pachnącą maską do włosów :D Jestem w trakcie poszukiwań bo ta keratyna tak śmierdzi przyprawami do zup, że idzie puścić pawia ;D ale jedno jest pewne - działa, pogrubia włosy bardzo, więc zostanie zużyta. 

Koloryzacja - porzuciłam domowe farbowanie i chodzę od tego roku do świetnych fryzjerów w Gdańsku, dzięki czemu mam piękny odcień czerni który jest chłodny i nie zostawia rudawych refleksów których szczerze nienawidzę :P ogólnie jak mam brąz to tylko ciemny i chłodny :D Koloryzację staram się mieć co pół roku, wtedy też podcinam końcówki które lubią się rozdwajać ale olejek z czarnuszki radzi sobie z nimi świetnie.

Suszarki/prostownice/itpitd - No i na koniec wspomnę, że nie prostuję włosów częściej niż raz na miesiąc kiedy jest jakieś większe wyjście, a suszenie włosów pozostawiam naturze;) choć tak raz na tydzień/dwa zdarza mi się je wysuszyć suszarką z letnim nawiewem bo wiadomo, że nie zawsze jest czas. Polecam odstawienie tych sprzętów bo robią więcej szkód niż pożytku. Lokówka chyba jest najgorsza :D


Podsumowując - jestem bardzo zadowolona ze stanu moich włosów i dumna z siebie, że po wielu próbach i błędach doszłam do wielu wniosków oraz cudownych sposobów na pielęgnację, dzięki czemu mam teraz włosy o jakich jeszcze kilka lat temu mogłam pomarzyć. Pozostaje mi je tylko podcinać i zagęszczać oraz co jakiś czas wnosić do pielęgnacji jakąś nowość. 

Jakie są Wasze sposoby na zagęszczenie włosów?

10 komentarzy:

  1. Bardzo chętnie przeczytam o tym zabiegu z keratyną, bo sama się zastanawiałam. Bardzo ładny kolor tak nawiasem mówiąc też :). // Ja chwilowo pokutuję zeszłoroczną głupotę. Miałam już włosy za łopatki i mnie na zupełne ciachnięcie wszystkiego wzięło. I teraz znowu zapuszczam włosy - i strasznie długo to trwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojoj tylko nie ciachnięcie! powodzenia w zapuszczaniu, ja bym się za moimi zapłakała :D

      Usuń
  2. też bym chciała skończyc z prostowaniem niestety przy moich włosach to niemożliwe;/

    OdpowiedzUsuń
  3. Patrząc na rok 2015 a na 2017 to widać gołym okiem ogromną poprawę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, poprawa baaardzo widoczna. :) Metoda "prób i błędów" najlepsza swoją drogą :D

      Usuń
  4. Jejku, zdecydowanie widac różnice! Wielki plus, bo są teraz w naprawdę dobrym stanie
    Pozdrawiam cieplutko
    My Blog ♡

    OdpowiedzUsuń
  5. spora różnica. Moje włosy też są już w o wiele lepszy stanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję, miło słyszeć o takich pozytywnych zmianach :)

      Usuń

Copyright © 2014 DIETA ROŚLINNA i urodowe porady , Blogger