Książka o herbacie i "Pure Green" Dilmah - recenzja

Książka o herbacie i "Pure Green" Dilmah - recenzja


Herbata..Uwielbiam delektować się nią od dziecka w każdej możliwej wersji. Mam totalnego świra na jej punkcie! Dziś pokażę Wam dwie ciekawe propozycje po tylu latach "praktyk". Książkę zakupiłam kilka miesięcy temu, lecz dopiero teraz mogę o niej coś powiedzieć po namiętnym przestudiowaniu :D Zapraszam na krótką recenzję!

W tym zestawie nie może zabraknąć jednej z moich ulubionych zielonych herbat. Jeżeli jeszcze nie miałyście okazji spróbować to zachęcam! Zielona "Pure Green" firmy Dilmah jest godna miana najlepszej z "ekspresówek". Bogaty zapach, piękny kolor i całkiem dobry smak to nie wszystko. Dilmah cenię również za opakowanie chroniące przez wywietrzeniem zapachu. Cena nie jest zawyżona, zapłacicie nie więcej niż 10zł.



Książka "Herbata 100 przepisów" została napisana przez Mary Ward i jest obowiązkową lekturą dla każdej herbaciary. Poza przepysznymi przepisami znajdziecie tam również mnóstwo informacji na temat herbaty, w prosty sposób zostały też opisane procesy jej parzenia, jej rodzaje oraz cała historia. Książka jest napisana przejrzyście i zawiera piękne zdjęcia. :)

A Ty? Jaką herbatę polecasz?
Podziel się w komentarzu!

Herbata o smaku Melona i truskawki #GreenHills

Herbata o smaku Melona i truskawki #GreenHills

Herbaciany hit z kwietnia piję dopiero w lipcu jak już go prawie w sklepach nie ma ;( Przypadkiem znalazłam w Biedrze, a ostatnimi czasy rzadko tam chodzę bo mam daleko, więc Green Hillsy to coraz większa rzadkość w moich zbiorach. 



Skład: 
(hibiskus, jabłko, aromaty, dzika róża, korzeń lukrecji, owoc czarnego bzu, skórka pomarańczy, truskawka 1.5% zagęszczony sok z melona 1%)

Gdyby to ode mnie zależało to włączyłabym ten smak do klasyków, a nie do limitowanej edycji która zniknie. Mimo że na pierwszym miejscu rządzi hibiskus, to dzięki dobrze dobranym składnikom melon i truskawka są wyczuwalne. Bardzo aromatyczna, z intensywnym kolorem. :) Jest to jedna z najpyszniejszych owocówek jakie miałam okazję pić. Jeżeli jeszcze zastaniecie ją w Biedronkach to polecam i to bardzo! Mam nadzieję, że jeszcze wróci. :)



Kilka lat nauki na marne? #pogaduchy

Kilka lat nauki na marne? #pogaduchy

Dzisiaj porozmawiamy sobie o pasji, spełnianiu się i to nie koniecznie idąc w parze z talentem. Od jakiegoś czasu zmieniłam radykalnie podejście do życia. Byłam taka jak Ty w tej chwili. Czy znasz może to uczucie kiedy zaczynasz robić coś nowego, wykonujesz to lepiej od innych ale czujesz w tym samym czasie że to nie to? albo nie wychodzi Ci to, a znajomi na dobitkę mówią "nie marnuj czasu, to nie dla Ciebie, nie masz talentu"? Oczywiście, że to znasz. Ja też to znam.

Pamiętaj! Ten wpis nie ma na celu sprawienia, że rzucisz wszystko i zaczniesz szydełkować. :P Dobry pieniądz wymaga czasem poświęceń, a nie każda pasja jest na tyle płatna żeby na nią stawiać na 100%. Ale czym byłoby życie bez ryzyka? Róbta coś chociaż za friko, takie darmowe coś sprawia najwięcej radości. :)

Jeżeli chodzi o pierwszą opcję, czyli robisz coś ale nie sprawia Ci to przyjemności to na litość boską! Przestań to robić! Nie ma nic gorszego niż wmawianie sobie "ale włożyłam w to tyle czasu... tyle pieniędzy.. tyle godzin nad książkami..." i co? z powodu kilku lat zmarnujesz sobie całe życie? NIE RÓB TEGO! to błąd! Każdy zbiera życiowe doświadczenia w taki oto sposób, nie inny. Jesteś po studiach prawniczych? Ups, przypadkiem wypiekasz też wyjątkowo dobre ciasta, chcesz zostać cukiernikiem i odciąć się tym od prawa. Takie już jest  życie. Takich przykładów można wypisać mnóstwo. Zapamiętaj każdą nauczkę życiową ale nie żyj czymś, co nie sprawia Ci radości, to ciężki los. Ja też mam za sobą mnóstwo kursów na niepotrzebne mi już rzeczy. Może kiedyś się przydadzą? a może po prostu warto wiedzieć " aha, okej, to mi się nie podobało więc nie muszę już nad tym gdybać."?? :) 

Jeżeli chodzi o drugą opcję, czyli "nie marnuj na to czasu, to nie dla Ciebie, nie masz talentu".. nie daj sobie wmówić że hobby/pasja to marnowanie czasu! Przytoczę jeden świetny cytat (niestety nie wiem skąd go znam) który sprawi że opiszę to w jednym zdaniu. " Jeżeli napierdalasz, napierdalasz i napierdalasz to Ci kiedyś wyjdzie." Masz tego chcieć całym serduchem. Każdy lubi mówić NIE RÓB bo to łatwe, bo nie wymaga wysiłku. Musisz zapytać samej siebie czy chcesz to robić. Zdanie ludzi? Tylko krowa nie zmienia zdania, jeszcze przyjdą i pogratulują sukcesu. :)

(zdjęcie wykonane w Czechac w 2016 roku)

Szkicuję mimo że nie potrafię, robię zdjęcia mimo że do profesjonalisty mi daleko. Maluję po koszulkach choć pewnie nigdy nic z tego nie będzie. Biegam i jeżdżę na rowerze mimo że stan kolan mi na dłuższe dystanse nie pozwala. Piszę bloga bez parcia na "wielkie zaszczyty i miliony komentarzy". Chodziłam na zajęcia pole dance, zumby, łaziłam na zajęcia fitness, waliłam w worek bokserski (chyba do tego wrócę ;D), uczyłam się jazdy na desce, jeździłam na łyżwach i rolkach, tańczyłam różne style taneczne, zwiedziłam co tylko mogłam, pisałam książki, potajemnie śpiewałam, prowadziłam pamiętniki które po roku paliłam, próbowałam grać na gitarze, uwielbiam grać w bilard i jest tego o wieeele więcej ale po prostu ciężko to wypisać.. :) Kocham swoje życie takie jakim jest i lubię ludzi którzy mają podobnie. :) 


(malunek na koszulce oraz jeden z wielu szkiców)

W życiu próbowałam już wielu rzeczy! 
Nie patrzyłam na to co ktoś powie oraz czy ja sama uważam, że "pasuję do tego". 
Interesuje mnie malarstwo, szkice, zdjęcia, przebywanie wśród natury... chyba można to nazwać romantyczną duszą, nie? Poza tym cenię dobre książki, swoje zdrowie, i interesuję się kosmetykami jak każda fajna babka. ;)  Jeżeli chodzi o szkoły do których się zapisałam to kosmetyczka, florystka, bhpowiec, wizażytka/stylistka, planowałam najróżniejsze opcje - szukałam czegoś, z czego będę mogła się utrzymać, a równocześnie będzie mi sprawiało frajdę i to jest mój priorytetowy cel w życiu. Na zajęciach florystycznych wytrzymałam.. niecałe 2 godziny, a na bhp kilka dni... ;D Kosmetykę zaczynałam aż dwa razy, w dwóch innych szkołach i nie znalazłam w niej nic dla Siebie poza.. przedłużaniem rzęs którego nie było na zajęciach! :) Zrobiłam profesjonalne kursy i muszę przyznać nieskromnie, że byłam w tym dobra, nawet bardzo dobra. Założyłam własną firmę, zarabiałam kilka tysięcy miesięcznie i byłam zadowolona, planowałam kolejne doszkolenia. Niestety, dostałam silnych alergii na kleje i musiałam się rozstać z ulubioną pracą.  Czy to mnie załamało? Oczywiście że NIE! Po skończeniu z rzęsami zrobiłam kolejny kurs kosmetyczny który również okazał się niewypałem, a jedyne co po nim zostało to certyfikat i uświadomienie sobie że kosmetologia mnie nie kręci. Zaczęłam na poważnie zastanawiać się nad tym co sprawia mi radość? co lubię robić? Odpowiedź była prosta - fotografia! Tym razem czuję, że to będzie to. No chyba że da się mieć uczulenie na aparat? :D Póki co w planach mam ukończenie kierunku wizażystka/stylistka, a następnie wzięcie się za zawód fotografa na profesjonalnie, zapiszę się na zajęcia i poszukam kreatywnych kursów. To nie koniec planów w tym kierunku ale nie będę ich tutaj wypisywać bo mogą się jeszcze diametralnie pozmieniać. :) Czy czegoś żałuję? Jeszcze kilka miesięcy temu powiedziałabym TAK! a teraz? Teraz mam cenne doświadczenie i uważam, że każda porażka, każdy nieudany pomysł przybliża mnie do sukcesu.  Niebawem wyjeżdżam na drugi koniec Polski i to tylko z moim narzeczonym bo chcemy, bo tak nam się marzy. I nie słuchamy słów "po co tak daleko, zostańcie tutaj". Polecam takie podejście! :) Nie ulegaj presji rodziny, przyjaciół, społeczeństwa. Jeżeli jeszcze nie znalazłaś tego czego pragniesz to chociaż bądź na dobrej drodze! 

zdjęcie z wakacji 2016 :)

Masz jedno życie, wykorzystaj je w pełni! 

 Znalazłaś już "to coś"? Podziel się w komentarzu! :)
ULUBIEŃCY CZERWCA - KOSMETYKI

ULUBIEŃCY CZERWCA - KOSMETYKI



Mamy już połowę lipca, a ja dopiero zabieram się za ulubieńców czerwca co nie zmienia faktu, że ostatnimi czasy rozpędziłam się z  blogowaniem. Niezmiernie mi miło kiedy widzę nowe osoby zainteresowane moim blogiem. Żałuję tylko, że usunęłam blog który prowadziłam parę lat wstecz - byłoby Was tu więcej! ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, zapraszam do obejrzenia moich czerwcowych ulubieńców. 





Zestaw pędzli Inglot
Mam je już od przeszło dwóch lat, a dopiero teraz je doceniam. :) Mięciutkie i łatwe w użyciu. W zestawie mam też płyn do czyszczenia pędzli, więc używanie ich to czysta przyjemność! 
Najbardziej zadowolona jestem z 3P, 15BJF oraz 17TL :)

Paleta cieni "The Nudes" Maybelline
Jest to moja ulubiona paletka zakupiona w momencie kiedy stwierdziłam, że moje beże są nijakie. Skuszona recenzjami w internecie nie zawiodłam się, używam jej od prawie roku i nadal jestem zadowolona. Szkoda tylko że czarny cień mi się rozwalił :(
Sprawdziły mi się idealnie do codziennego, lekkiego makijażu oka, a nawet nakładając je mocniej podoba mi się efekt na wieczór. Znajdziecie ją w Rossmanie za około 60zł.





Czarne mydło "Babuszki Agafii" Pierwszy raz mam przyjemność testować coś z tej firmy i jestem zachwycona. Wpływ na włosy cudny, bardziej się błyszczą, są dłużej świeże oraz miękkie. Nie widzę wad, nawet zapach przyjemny, pieni się baaardzo mocno. Czasami używam do całego ciała pod prysznicem i też nie narzekam. :) Wygląd tej "mazi" nieco mnie szokował ale szybko zmieniłam zdanie!

Żel aloesowy 92% z Aliexpress No i tutaj mamy mój wakacyjny HIT! :) Używam go zdecydowanie za często, a od miesiąca sporadycznie używam zwykłego kremu, wolę żel. Mam wrażenie, że skóra jest w o wiele lepszej kondycji, zniknęły zaczerwienienia i pojawia się mało niespodzianek. :) Nie widziałam go jeszcze gdzieś stacjonarnie, więc polecam zamówić na Aliexpress. 


Różany tonik Evree w połączeniu z żelem aloesowym wpłynął zbawiennie na moją wrażliwą cerę tego lata. Rózane kosmetyki zawsze były pomocne dla moich czerwonych przebarwień - aktualnie brak! :) Polecam i to bardzo. Znajdziecie go w Rossmanie. 

Jak dbam o włosy? Metamorfoza w 3 lata! + zdjęcia

Jak dbam o włosy? Metamorfoza w 3 lata! + zdjęcia

Witajcie! Piękna jesień tego lata, nie? ;D Mam więcej czasu dla bloga bo nie leżę na plaży ;/ Dzisiaj porozmawiamy sobie o włosach. Moje jak widać na zdjęciach były w jednym momencie spalone ale wiecie co? wszystko da się naprawić! Wystarczy dobra motywacja... :) 



Zdjęcie pierwsze jest aktualne, zdjęcie drugie z końca 2012roku.
5 lat minęło od najgorszej decyzji w moim życiu - fryzjer i blond.
Włosy były jak guma i wypadały garściami. Moja włosowa przygoda tak naprawdę zaczęła się dopiero w 2014roku, czyli dużo czytam i próbuję dopiero od trzech lat. Efekty? nie trzeba mówić jak wielkie.. po prostu spójrzcie... :)) Oto daję Wam przykład że się DA!


Jak pielęgnuje włosy?

Zapuszczam i zagęszczam dbając o końcówki. Dobrze mi idzie!

Podstawą pielęgnacji jest moim zdaniem odpowiedni dobór kosmetyków do swojego włosowego problemu. Niestety nie znam uniwersalnego zestawu, każdy musi dojść do tego sam. Mogę Wam tylko polecić to, co sprawdza się u mnie. Mam włosy normalne z rozdwajającymi się końcówkami. Przeszły ze mną piekło (rozjaśniacze, farby w kolorach tęczy, prostownice, lokówki, chemia). Stosuję olejowanie włosów olejem kokosowym przed myciem 3/4 razy w tygodniu, a raz na miesiąc/dwa wlatuje jakaś maska. Używam od 2 do 4 szamponów z jak najnaturalniejszych składników na przemian tak aby skóra głowy oraz włosy się nie przyzwyczaiły, myję włosy codziennie lub z jedno dniową przerwą ponieważ uwielbiam ich świeżość, wiem że to nie zbyt dobre rozwiązanie. Uwielbiam czarne mydło Babci Agafii oraz szampony ziołowe firmy Barwa. :) Odżywki są u mnie co chwilę inne, więc nie polecę żadnej. Serum na końcówki, które stostuję po każdym umyciu włosów i bardzo dobrze u mnie się sprawdza jest firmy Pantene i już o nim pisałam tutaj. Stostuję tez suplement diety Vitapil który bardzo polecam. :) Kładę się spać tylko ze związanymi włosami! Uwielbiam warkocz na boku odkąd urosły na tyle, że jest co "pleść" :P Kucyk też jest okej chociaż mnie bardziej irytuje. Nie usnę póki mam mokre włosy. Prostuję je tylko na większe wyjścia prostownicą z keratyną w płytkach którą możesz kupić tutaj (cudowny prezent od cudownego mężczyzny xd). Od lat nie używam lokówki, czasem włosy miło mnie zaskakują i po myciu mam ładne fale! :) Sama farbuję włosy i muszę przyznać, że to najlepsza decyzja jaką mogłam podjąć. Fryzjerzy często palili mi włosy, już od lat nie mam tego problemu. :) Nosiłam doczepiane włosy i nadal jedną kitkę mam w domu chociaż przyznam, że już mi nie potrzebne! :) Najlepsze jakie miałam są z doczepiane.pl... jedyny dobry sposób na chwilowo piękne włosy. Pamiętam jak dałam namówić się na metodę "kanapkową" i zgrzewy keratynowe.. o zgrozo, nigdy więcej! ;) Na koniec dodam, że dużo czytam o włosach, przyglądam się swoim i sprawdzam na bieżąco w jakim są stanie. Oglądam też niektóre znane youtuberki - internet to włosowa skarbnica wiedzy. Życzę powodzenia! :)



Co planuję wprowadzić niebawem do pielęgnacji?

Przede wszystkim planuję powrót po latach do wcierki jantar i zakup sprayu ochraniającego przed promieniami UV. Poszukam po wakacjach jakiegoś nowego suplementu bo Vitapil już kończę. :) Po wakacjach również podetnę końcówki, robię to raz na pół roku. Na zdjęciu po lewej włosy wyszły na dłuższe niż mam bo odchyliłam głowę. Zamierzam mieć właśnie tej długości, jestem coraz bliżej! :)

A Ty? Jak dbasz o swoje włosy? :)

Miesiąc w zdjęciach - czerwiec 2017

Miesiąc w zdjęciach - czerwiec 2017

Witajcie! Jak minął Wam czerwiec? mi całkiem pozytywnie ale dość szybko. :) 
Postanowiłam pisać co miesiąc post o tym co się u mnie działo,  jest to fajna forma internetowego pamiętnika do którego miło się później wraca. :) Pomocny w tym przypadku będzie instagram, bo to właśnie tam wrzucam krótkie relacje w ciągu dnia. Zapraszam! :)


Czerwiec zniknął szybciej niż zauważyłam że się pojawił.
Na początku było paniczne latanie po lekarzach, z czego wynikało, że mam sporo problemów zdrowotnych.. nijak się tym teraz przejmuję - jak już będziemy na swoim mieszkaniu to zacznę się leczyć. Zostało niewiele czasu i bye bye Opole.. :))) Zaliczyliśmy również Hip Hop Festiwal z czego się bardzo cieszę i popieram każdy event tego typu. Załapaliśmy się na najważniejszą osobę którą jest Kękę, a był to nasz główny powód przybycia na miejsce. :) Zupełnie przypadkowo poznaliśmy właścicieli nowych dwóch lokali w Opolu i pomogliśmy im w kwestii reklamy, w międzyczasie sprawdzając swoje siły w tym temacie - fajnie było! :) Opiliśmy się drinkami, potańczyliśmy i powiem szczerze, że dawno się tak nie wytańczyłam w klubie! :) Dużo spacerowaliśmy z piesełkiem, zrobiłam też mnóstwo zdjęć w tym miesiącu. :) Kupiliśmy BIEŻNIĘ <3 od teraz treningi w domu będą już konkretniejsze, a kolana odpoczną od asfaltu. :) Powróciłam do ćwiczeń, aczkolwiek z dietą nadal jest marnie! :P Ustabilizuję to dopiero wtedy kiedy sytuacja z wyprowadzką będzie jasna. :)

Oglądałam mnóstwo filmów, natomiast książki poszły trochę w odstawkę. Nie potrafię się skupić w tym miesiącu, więc z filmami było mi łatwiej! ;D


 Latanie po lekarzach + obżarstwo + wyniki z Tanity
 spacery po lesie
 zdjęcia robione w dniu Hip Hop Festiwalu :)
 Było mi słabo więc narzeczony rozpieszczał mnie herbatkami i różami :))))
forma życia to to nie jest ale jestem zadowolona że wszystko jest nadal na swoim miejscu :D
arbuzada + przyjaźń od dziecka + starsza pani na wyborach miss kapelusza (kocham ją :D)
mojito + wypad do wroclove + minionkowy lód na kacu :D
 Daniel składający puzzle + pierwszy trening na bieżni + parówki i "polskie lato"
dużo słodkości i herbata o smaku fejsbuka (musiałam xDD)
my i nasz psi świat <3 ;D
czerwiec miesiącem alkoholu i tańca ;D
Denko 6/2017 / krótko i na temat

Denko 6/2017 / krótko i na temat

Magiczna torba została opróżniona! 
Niewiele mam dzisiaj do pokazania ale jest to taka mała cisza przed burzą - wiele kosmetyków mam bowiem na wyczerpaniu :P ale przejdźmy do rzeczy!
NIEBIESKI -  polecam
CZERWONY - nie polecam
CZARNY - neutralne podejście

1. Peeling cukrowy (malinowy) Organic Shop
Lubię go używać przed opalaniem co nie zmienia faktu że cukrowe peelingi są dla mnie zbyt słabe i ponad wszystkie uwielbiam domowy - kawowy. :) Jednakże dla osób które lubią cukrowe baaardzo polecam - pięknie pachnie naturalną maliną i robi co ma robić.

2. Balsam "DermaSpa" Dove
Jest nijaki dlatego wystawiam ocenę neutralną. Nie polecam dla kogoś, kto potrzebuje czegoś mocniejszego dla skóry suchej/wrażliwej. Moje ciało potrzebuje konkretów więc tego balsamu musiałam nawalać ogromne ilości i nadal "to nie było to". Nie mogę napisać że był zły bo szybko się wchłaniał i miał subtelny zapach. :)

3. Odżywka do włosów "Dry Oil" Dove
Zastanawiałam się pomiędzy neutralem a negatywem no ale jednak jestem na nie. Odżywka co prawda ładnie pachniała, ale mało działała, a co najgorsze nie pasowała mi jej konsystencja która była zbyt rzadka przez co podczas nakładania chlapałam nią na lewo i prawo. Poza tym nie była wydajna, znam lepsze.

4. Tonik nawilżający Lirene
Wspominałam już miesiąc temu, jest to mój ulubiony tonik od dawna, polecam.


5. Płyn do cery naczynkowej Lirene

Zawsze w zestawie z tonikiem, nie zanosi się na zmiany. Robi co ma robić. :)




6. Wosk "Spiced Orange" Yankee Candle
Jeden z najpiękniejszych zapachów YC, wracam do niego bardzo często. 
Bardzo mocny - lubię to!

7. Tusz do rzęs "Sumptuous" Estee Lauder
Dostałam w prezencie, jak zapewnia producent miałam mieć efekt podkręcenia, pogrubienia oraz zwiększenia objętości bez obciążania rzęs. Jak to wyglądało? Rzęsy były, długie i cienkie niestety, czyli totalny brak efektu pogrubienia/objętości. Wystawiam neutrala ponieważ ktoś kto lubi naturalny efekt bez zlepiania się i obciążania rzęs nie będzie żałował zakupu. :)

8. Pasta do zębów "Perfection" Blend-a-med
Jest wiele kosmetyków których tutaj nie wrzucę czyli płyny do higieny intymnej czy też tampony.. uważam to za zbędne i niesmaczne. Muszę jednak wspomnieć o paście do zębów, ponieważ jest moim numerem jeden już od kilku miesięcy. Uwielbiam ją wraz z "aktywatorem bieli" w zestawie. Efekt świeżości utrzymuje się bardzo długo, a przy dłuższym stosowaniu zauważyłam lekkie wybielenie zębów. Polecam!
ULUBIEŃCY MAJA - kosmetyki

ULUBIEŃCY MAJA - kosmetyki

Zapraszam do przejrzenia majowych ulubieńców kosmetycznych oraz dwóch bubli których już więcej nie kupię. Stworzę jeszcze jeden taki post o ulubieńcach ale już nie kosmetyczny. :)  



Szampony BARWA (piwny / skrzyp polny / żurawina) 
Moje ulubione szampony! Zawsze mam w łazience chociażby jeden z nich. Najbardziej lubię żurawinowy ponieważ efekt oczyszczonej skóry głowy i świeżości pozostaje na bardzo długo. Szampon piwny lubię za to, że działa jak żurawinowy, dodatkowo lubię ten piwny zapach. Skrzyp polny źle wpływa na rozczesywanie włosów aczkolwiek po wysuszeniu są one "mocniejsze" o ile można to tak określić. :)
Cena : 4,99zł / 300ml
Olejek Intensywna Regeneracja PANTENE "odbudowujący keratyne z witaminą E"
Jedna buteleczka starczyła mi na rok i to jeszcze nie koniec. Włosy o dziwo się nie przyzwyczajają, zawsze ten sam, dobry efekt. Jest idealny na rozdwajające się, łamiące końcówki. Stosuję go po umyciu włosów. Osobiście nie znam nic lepszego. a testowałam wiele.
Cena : 23,50zł / 100ml


Krem BB RIMMEL 9in1
Lubię kremy BB wiec testuję na potęgę. Rimmel okazał się strzałem w 10. Posiadam odcień 'medium' który jest idealny do mojej aktualnej opalenizny ale trzeba będzie na wakacje kupić ciemniejszy. Ładnie się rozprowadza, idealny dla cery bez większych problemów skórnych. :)
Cena - 25,00 / 30ml

Balsam po opalaniu S.O.S. KOLASTYNA
Balsam idealnie sprawdził się po solarium. Mocno nawilża, skóra nie schodzi. Wszystko czego potrzebuję w te wakacje. Szkoda tylko że wydajność kiepska bo już mam tylko 1/3 opakowania a używam może z 2 tygodnie. Tak czy siak.. warto.
Cena - 11,99zł  / 200ml 

Różany Tonik do twarzy EVREE
Moja pierwsza styczność z tą firmą i już teraz wiem, że jeszcze coś z Evree zakupię. Tonik jest najlepszym jaki miałam okazję mieć! Pierwsze co mnie przyciągnęło to opakowanie i tonik w formie sprayu - super rozwiązanie. Skóra jest jakby z dnia na dzień bardziej nawilżona, mniej pojawia się jakichkolwiek problemów skórnych. Nie spodziewałam się czegoś więcej poza tonizowaniem skóry a tu takie miłe zaskoczenie. :) No i ten zapach.. 
Cena - 14,99zł / 200ml

Krem do rąk NIVEA "Express Care"
Bardzo rzadko zdarzy się, że jestem z kremu do rąk zadowolona. Większość się klei i zamiast nawilżać to tylko nadaje lepką powłokę czegoś, co nie działa. W tym przypadku kolejny strzał w 10. Kremik ładnie się rozprowadza, ma bardzo delikatny i nienachalny zapach, szybko się wchłania i nie zostawia lepkiej powłoki. Polecam!
Cena - 10,99 / 75ml

no i na koniec... dwa buble!

Balsam Hydra Block GARNIER
Balsam śmierdzi, a zamiast nawilżać to tylko zostawia lepką maź i ma meeega niewygodne opakowanie. Przemęczyłam jakoś 2/3, resztę raczej wyrzucę.

Odżywka Silicon Free SYOSS
Odżywka jest zużyta do połowy więc zdążyłam utwierdzić się w przekonaniu że Syoss jest nie dla mnie. Nie działa w żaden sposób i nie polecam. Włosy miałam jak siano.

SUPLEMENTY DIETY - ULUBIEŃCY

SUPLEMENTY DIETY - ULUBIEŃCY

Stosujesz suplementy? Masz po nich fajne efekty? Podziel się w komentarzu! :)

Poszukiwania idealnych suplementow zaczęłam już kilka lat temu. Szukałam czegoś na lepsze samopoczucie oraz poprawę stanu włosów, skóry i paznokci. Dzisiaj przedstawię Wam moje aktualne pięć hitów, które rzeczywiście brane razem przynoszą zaskakujące efekty! Staram się jeść zdrowo i ćwiczyć więc to nie jest tylko ich zasługa (jak będziesz jadła parówki z keczupem popijając Moutain Dew to raczej nic nie pomoże). 
Sporadycznie gdy zajdzie taka potrzeba dorzucam do diety witaminę E, żelazo, cynk i wapń.
1. WITAMINA C (OLIMP)

2. KWASY OMEGA 3 (OLIMP)
3. WITAMINA D (OLIMP)
#4 VITAPIL (BIOTYNA+BAMBUS)
Po ponad tygodniu stosowania mogę śmiało stwierdzić że jest to mój najlepszy urodowy suplement. Włosy po zażyciu 10 tabletek automatycznie przestały wypadać!


#5 BELISSA SUN
Stostuję tylko w okresie wiosenno-letnim ponieważ jest idealnym "pomocnikiem" w walce o piękną opaleniznę. Zauważyłam, że po tych tabletkach skóra szybciej przechodzi z czerwonego indianina na brązik. :)
ewentualnie mogę polecić jeszcze - BELISSA INTENSE
Jest o wiele słabszym suplem niż Vitapil, ale też przynosi rezultaty.
Stostuję raz na rok.

SPRING ROLLS z łososiem i kaszą owsianą! (mój przepis)

SPRING ROLLS z łososiem i kaszą owsianą! (mój przepis)

Witajcie w ten piękny, słoneczny dzień! Mam dla Was szybki przepis na wyśmienite spring rollsy do których składniki dobrałam sama i właśnie się nimi zajadam. Lubię improwizować w kuchni, a ten zestaw jest jednym z lepszych. Zapraszam & smacznego! 


Składniki na 6-7 rollsów 
  • papier ryżowy (na zdjęciu opakowanie ma 12szt.)
  • sos sojowy (polecam Kikkoman ze zdjęcia)
  • opakowanie 100g łososia wędzonego
  • 1/2 dojrzałego awokado
  • 1/2 ogórka
  • garść szpinaku
  • szczypiorek do smaku
  • Almette "śmietankowe"
  • opcjonalnie - jogurt naturalny i sos tzatziki


Przygotowanie :
Kaszę owsianą gotujemy w osolonej wodzie pod przykryciem około 15-20 minut. Podczas gotowania się kaszy przygotowujemy sobie "stanowisko pracy";D Kroimy awokado i ogórka w małą kostkę lub paseczki (wedle gustu), siekamy szczypiorek i wyjmujemy wszystko z opakowań (szpinak, papier, łosoś itp). Kiedy kasza już będzie gotowa, wystarczy namoczyć lekko papier ryżowy i nakładać składniki mniej więcej w takich ilościach jak to widać na zdjęciu trochę niżej. Łapiemy za bok z lewej strony i naciągamy do połowy, to samo robimy z prawym bokiem papieru, następnie od dołu zawijamy do góry.. i gotowe! :) Ps. Polecam wlanie sosu sojowego i tzatziki do środka zamiast późniejszego moczenia. 



Copyright © 2014 Ania Lwowska , Blogger