Owoc granatu - czemu taki dobry i jak go jeść?

Owoc granatu - czemu taki dobry i jak go jeść?

Po świętach wypełnionych po brzegi tonami jedzenia i godzinami leżenia i umierania z przejedzenia potrzebujemy jakiegoś oczyszczenia, detoksu. Pragnę Wam przypomnieć o czymś, co moim zdaniem bardzo może w tej sytuacji wspomóc organizm - a jest to owoc granatu. Zapewne w mniejszym lub większym stopniu go kojarzycie, wszyscy wiemy że jest zdrowy ale.. czy przyglądałyście się bliżej jego właściowościom? Jeżeli nie, to zapraszam do dalszej części postu w której postaram się rozwiać większość wątpliwości:)

Jakie cudowne właściwości posiada?
Chodzą słuchy, że już sam Hipokrates leczył nim bóle żołądka, a w wielu innych miejscach na ziemi zwalczano nim choroby pasożytnicze! aktualnie dzięki badaniom naukowym można przypisać mu o wiele więcej właściwości. Granat to owoc niekoniecznie mocno rozpowszechniony w Polsce, więc jeszcze wiele osób nie miało z nim styczności, a szkoda! Najcenniejsze właściwości prozdrowotne tego smakołyku jakie znam to przede wszystkim zawarta w nim witamina C, E, kwas potentowy, a z minerałów również potas, magnez i fosfor. Ważne jest też to, że zwalcza stany zapalne i bóle stawów, ochrania przed niektórymi nowotworami, pomaga w usuwaniu z organizmu wolnych rodników, przy walce z infekcjami bakteryjnymi i grzybicznymi oraz pomaga w unormowaniu złego cholesterolu. Zapewniam, że znajdzie się tego o wiele więcej i jeszcze pod wieloma względami tego cudu nie przebadano, u mnie bardzo dobrze sprawdza się podczas oczyszczania organizmu jako coś co mogę podjadać bez wyrzutów - jest bardzo sycący.

Jaki jest sposób obierania granatu?
Większość osób które mają swoje pierwsze podejście do tego owocu zastanawia się jak to obrać i jak to jeść. Osobiście polecam przeciąć owoc na pół, włożyć do zimnej/letniej wody i w tej wodzie obrywać nasionka ze ścianek, następnie wybrać ręką nasionka do miseczki a resztę wylać/wyrzucić. Oczywiście jemy tylko nasionka!

jak go zjeść i jak on smakuje?
Nasionka możecie dodawać dosłownie WSZĘDZIE! :) Osobiście uwielbiam dekorować nimi koktajle, są również niezastąpione do  ciasta "leśny mech" gdzie wyglądają świetnie rozrzucone na wierzch, często jem je prosto z miseczki (bez dodatków), dodaję do jogurtu naturalnego i do wszelakich deserów kiedy najdzie mnie ochota. Nasionka w smaku są lekko kwaśne ale po przegryzieniu tego ustrojstwa głównie poczujesz słodycz i soczystość:D Możemy pić sok z granatu ale trzeba wybierać lepsze firmy i sprawdzać w składzie czy aby napewno to granat - wtedy gwarantujemy sobie prozdrowotny soczek pełen witamin i minerałów. Granat w wersji soku jest moim zdaniem cierpki, więc rzadko się na niego decyduję i to tylko w sytuacjach kiedy mam mocną ochotę na ten smak.


Za co lubicie owoc granatu? :)
Do czego najczęściej do dodajecie ten smakołyk? 
ŚWIĘTA 2017 #fotorelacja

ŚWIĘTA 2017 #fotorelacja

Nie jest tajemnicą, że święta Bożego Narodzenia to mój ulubiony czas w roku. Życie pisze różne scenariusze, a kiedy żegnasz na zawsze swojego rodzica, kobietę która steruje całym domem (nie tylko garami podczas świąt) to magia tego czasu tak jakby powoli znika. Tak było ze mną, nie ma Jej od ponad siedmiu lat, więc kiedy piszę tu teraz, że to najszczęśliwsze święta od lat to mam na myśli coś więcej niż dobre jedzonko i fajne prezenty. Mój Narzeczony miał w domu podobnie, więc nic porozumienia jest ogromnie silna przez ogromne straty w tak młodym wieku. Cieszę się, że ten czas mogłam spędzić z osobami które są od zawsze przy mnie i Narzeczonym, który po raz pierwszy poczuł rodzinne święta i odnalazł się w roli wnuka u boku mojego super Dziadka! (Ps. Daniel też ma super Dziadka, musimy ich zapoznać ;D). Moc życzeń od reszty rodziny oraz znajomych podładowała mnie na przyszły rok, który niesie ze sobą mnóstwo nowych planów i wyzwań. Kiedy widzę Daniela obok wiem, że damy sobie radę ze wszystkim co nas spotka. Uwielbiam moje życie! Pomimo wszystkiego co nas jeszcze spotka trzeba je doceniać. Udało nam się stworzyć zgrany duet, założyć dobrze prosperującą firmę, a nasz piesek jest małym cudem jaki nas spotkał:) 

a tutaj widać, że na nowym mieszkaniu licho u nas z naczyniami,
więc musieliśmy jeść w takim smerfnym zestawie ;D

Uwielbiam osobne stoły ze słodyczami i co roku z radością sama je przygotowuję:)

 Dziadek i siostra mieli okazję zwiedzić nie tylko Gdynię ale też Gdańsk i Sopot:)

  Kilka szybkich ujęć bo zimniutko było w ręce :D


Magiczny zachód słońca w Sopocie - bez przeróbek! :)


Na statku mieliśmy okazję posłuchać utalentowanego Pana który śpiewał i grał na żywo na gitarze :)

Zdjęcia robiła nam moja młodsza siostra, która nie lubi uwieczniać się na zdjęciach :D



Mam nadzieję, że jedzonko się nie przesoliło/przypaliło/rozgotowało, a w gronie rodziny i znajomych nie było żadnych kłótni tylko ucieszone mordki tak jak u nas:)
napój z chia & jarzębina do herbaty - recenzja

napój z chia & jarzębina do herbaty - recenzja


NAPOJE CHIA
O właściwościach nasion chia chyba nie muszę się rozpisywać? :) Jeżeli jesteś jedną z pań która jeszcze nie wie co i jak zapraszam do wyszukiwarki - te nasiona to bardzo zdrowe cacko;) Kilka miesięcy temu po raz pierwszy skusiłam się na napój z nasionami chia innej firmy (nie pamiętam jakiej) i skończyło się to rozczarowaniem moim kubków smakowych:P Kilka dni temu postanowiłam dać drugą szansę tego typu wynalazkom no i .. udało się! Znalazłam same pyszniutkie okazy:) Tak bardzo mi to posmakowało, iż zastanawiam się nad stworzeniem czegoś podobnego w wersji domowej, co myślicie? :> W każdej buteleczce znajdziemy ogrom nasion wymieszanych z sokami owocowymi, jest to wspaniała alternatywa dla kiepskiej jakości napojów owocowych którymi zawalone są półki sklepowe. Wspomniana firma produkuje je z naturalnych składników i bez cukru. POST NIE JEST SPONSOROWANY:) Wszystkie produkty zakupiłam stacjonarnie w Delikatesach Aldek w Gdyni.


Zacznę od tego co udało mi się przetestować, a są to smaki widoczne powyżej czyli :
Granat & Hibiscus  |  Jabłko & Cytryna  |  Miód & Imbir

Jabłko & Cytryna
Zacznę od smaku który póki co jest dla mnie najsmaczniejszy, a gdy uda mi się zasmakować wszystkich wersji zaktualizuję ten post. Aktualnie jabłko i cytryna nie ma dla mnie przebitki, jest o wiele smaczniejszy niż inne i będzie stale gościł u mnie na liście zakupów. Lekko kwaskowaty, rześki smak przypomina mi słynne tymbarki mięta/jabłko lub cytryna/mięta :) oczywiście bez mięty :D

Granat & Hibiskus
Ten smak jest smaczny ale nie trafia tak bardzo w moje gusta jak inne, więc stawiam go na trzecim miejscu. Nie przepadam za hibiskusem bo znudził mi się ten smak podczas picia herbat owocowych, więc może stąd takie podejście? możliwe. Granat jest tu mocno wyczuwalny, na równi z hibiskusem, więc gdy ktoś lubi te dwa smaki będzie zachwycony.

Miód & Imbir
Idealna propozycja na jesień/zimę z racji wyżej wspomnianego miodu i imbiru. Smak ciekawy, słodziutki, a imbir na szczęście nie jest przesadnie zakcentowany - super. Mieszanka będzie gościć u mnie tylko w sezonie jesień/zima bo wpasowała się idealnie.


Smaki których nie znalazłam jeszcze w sklepie to:
Mango & Kokos  |  Kiwi & Mięta

Mango & Kokos
Nie przepadam za kokosem, więc smak kusi mnie tylko przez mango.
Wydaje mi się że nie trafi w moje gusta ale mogę się mylić! :)


Kiwi & Mięta
Na ten smak będę polowała najbardziej! Uwielbiam rześkie napoje tego typu, więc kiwi i mięta wygląda baaaardzo obiecująco, poza tym te dwa smaki moim zdaniem pasują do siebie idealnie.


JARZĘBINA DO HERBATY
Kiedy zobaczyłam ten produkt na półce sklepowej uginającej się od tego typu konfitur to zadecydował fakt, że nie miałam jeszcze możliwości wypróbowania smaku jarzębiny. No i tutaj przeżyłam ogromne rozczarowanie. Do pół litrowego, dużego kubka dodałam łyżeczkę jarzębiny i po łyku mi się odechciało. Może dodałam za dużo? Jest gorzka, że hej! :D Spodziewałam się czegoś "innego", a nawet goryczki lecz nie w takiej dużej intensywności niestety. Osobiście mi to nie smakuje i już po nią nie sięgnę ale postaram się jakoś mimo woli zużyć słoiczek który kupiłam bo nie lubię marnować jedzenia. Tak przy okazji, znacie jakieś dobre dodatki do herbaty? Ja nowa w temacie, bo staram się nie słodzić (sezon jesień/zima miód) ale kusi mnie lekkie podkręcenie smaku zwykłych herbat typu czarna/zielona/biała itp. Piszcie w komentarzach! :)





Znacie któryś z tych produktów?
A może piłyście coś podobnego?
Piszcie w komentarzach! :)



Wyjątkowy ZESTAW PODARUNKOWY ( herbaty Dilmah ) - recenzja

Wyjątkowy ZESTAW PODARUNKOWY ( herbaty Dilmah ) - recenzja


Dzisiejszy wpis będzie o tym, o czym lubię dla Was pisać najbardziej i robię to z uśmiechem na twarzy przegryzając domowej roboty pierniczka oraz czekając, aż jedna z opisywanych herbat nieco ostygnie:) jak już możecie zauważyć są to herbaty. Moja herbaciana przygoda zaczęła się już w dzieciństwie, a herbaciany nałóg sukcesywnie "pielęgnuję" aż po dzień dzisiejszy z coraz większą zachłannością na kolejne nowości. Zestaw o którym mowa zakupiłam na spontanicznych zakupach i od pierwszej chwili byłam pewna, że musi być mój! :D Herbaciary jesteście gotowe? :D to zaczynam!

Jak dobrze nam wiadomo Dilmah jest jedną w przodujących marek aktualnie w sklepach spożywczych i to nie bez powodu, a pomijając chwilowo smak i jakość tych herbat warto na samym początku wspomnieć, że opakowanie jest jednym z lepszych jakie są dostępne od ręki. Zestaw jest solidnie opatulony nie tylko w dobrej jakości kartonik ale również w folię zabezpieczającą przed utratą świeżości i pełni aromatu nie tylko z zewnątrz ale i w środku - każdy osobny srebrny kartonik był zapakowany w kolejną folię, a jeszcze do tego wszystkiego każda herbata ma swoje osobne papierowe opakowanie, a ja bardzo zwracam na to uwagę ponieważ niektóre herbaty leżą u mnie długo z racji ich ilości w mojej kuchni i niemożności wypicia ich aż tylu nim zakupię kolejne:)


KOLEKCJA CZARNYCH HERBAT którą tu przedstawiam składa się z 

Lemon & Lime
Mocne cytrusowe orzeźwienie? Nie do końca. Subtelna moc aromatów sprawia, że to bardziej delikatna alternatywa zwykłej czarnej z cytryną nieco ubarwiona limonką. Przyjemny zapach i wymieszana pół na pół limonka z cytryną tworzą niebanalny, delikatny zamiennik czarnuszki. Idealna na rześki poranek po nieprzespanej nocy! :D
Mango & Strawberry
Jeżeli chodzi o moc aromatu i mocną słodycz to mango i truskawka jest moim ulubieńcem w tym zestawie - obłędny, mocny zapach z przebijającym się mango! Jestem zachwycona i już na stałe zagości w moim herbacianym kąciku.
Mint
Nietypowa mięta? oto ona. Czemu? bo jest to czarna herbata z miętą, nie mięta. Nie miałam możliwości wypróbowania tego połączenia aż do tej pory, nigdy mi się taka nie trafiła. Jak smakuje? Pysznie. Bardzo polecam jako odskocznię od picia zwykłej mięty dla fanów zwykłej czarnej.
Raspberry
No i tu mamy czarny klasyk z maliną który nikogo już nie zaskoczy. Jest dobra, nie mam do niej zastrzeżeń i z przyjemnością ją zużyję! Ps. Polecam ją z miodem, pyszniutka:)



Podsumowanie?
Jeżeli masz dość picia zwykłej czarnej herbaty, a owocówki Ci się "przejadły" to z całego serca polecam ten zestaw. Jest idealny zarówno do naszej kolekcji, jak i na prezent pod choinkę dla innej herbaciary. Pamiętajcie by nie przesadzać z ilością czarnej bo nie jest to zdrowe rozwiązanie.


VLOG NA KTÓRYM POKAZAŁAM TEN ZESTAW ORAZ INNE HERBATY

Masz swoją ulubioną herbatę w tym miesiącu?
Pochwal się w komentarzu!
Vlogmasowa aktualizacja do herbaty :)

Vlogmasowa aktualizacja do herbaty :)

Hej kobietki! Jeżeli macie swoje kanały na YT to dajcie linki:) Ze swojej strony przesyłam Wam pięć najnowszych vlogmasów które pojawiły się na moim kanale i zapowiadam, że postaram się napisać jakiś post na bloga bo ostatnio skupiam się tylko na youtube, miłego dnia! :)









Świąteczne BROWNIE ( piernikowo - orzechowe )

Świąteczne BROWNIE ( piernikowo - orzechowe )

To będzie hit podczas tych świąt! Przepyszne, najlepsze jakie jadłam brownie w wersji świątecznej!

Składniki:
2 szklanki kaszy jaglanej
2-3 banany
szklanka świeżych daktyli
1 sklanka mleka sojowego lub bez laktozy
7 łyżek melasy winogronowej
6-8 łyżek kakao
3 łyżki oleju kokosowego
cynamon do smaku, szczypta soli
i orzechy do posypania (dowolne), ewentualnie dżem 100%
Uwaga! Można wykorzystać również przyprawę do piernika :)

Kaszę standardowo płuczemy, zalewamy czterema szklankami wody i dodajemy świeże daktyle bez pestek. Gotujemy pod przykryciem około 15-20min aż kasza wsiąknie wodę. Do tak przygotowanej kaszy z daktylami dodajemy banany, mleko, kakao, olej kokosowy, melasę winogronową i przyprawy. Masę przelewamy do wyłożonej papierem dowolnej blaszki. Pieczemy przez 30 minut w temperaturze 170 lub 180 stopni, a potem odkładamy do ostygnięcia (ja wystawiam na balkon). Jeżeli chcemy brownie orzechowe na górę rozsypujemy orzechy, a gdy wolimy dżem to polecam poczekać aż brownie będzie całkowicie zimne. Mi osobiście bardzo smakuje wersja z dżemem i małą ilością orzechów. Najlepiej smakuje na zimno, prosto z lodówki. Smacznego! :)
idealny budyń wegański z truskawkami i żurawiną

idealny budyń wegański z truskawkami i żurawiną

Za kilka godzin szykuję dla Was niespodziankę, zanosi się na wielkie zmiany jeżeli chodzi o blogowanie ponieważ wczoraj zaczęłam pewien projekt którym się pochwalę jeśli wszystko dopnę na ostatni guzik  :> w międzyczasie zapraszam Was po smaczniutki budyń w wersji wegańskiej idealny na deser lub pożywne śniadanie, enjoy!

Składniki na dwie porcje ze zdjęcia:
1/2 szklanki kaszy jaglanej
1 szklanka mleka sojowego (z sojowego wyjdzie najsmaczniej)
około 3 szklanki truskawek (można zaszaleć i dać nawet 4)
szczypta soli i coś słodkiego do smaku (ja uwielbiam z miodem ale to już nie wegańskie:P)
odrobinka aromatu lub nalepiej ekstraktu waniliowego

Sposób przygotowania:
Kaszę gotuj w mleku aż wchłonie je całe, a kiedy mleczna kasza będzie gotowa zmiksuj ją w blenderze ze świeżymi lub rozmrożonymi truskawkami (inaczej wyjdzie Ci jaglany sorbet - co jest dobrą opcja na lato :)) Tak przygotowaną kaszę podaj posypaną żurawiną lub innym ulubionym owocem (niekoniecznie suszonym). Smacznego! 
Zestaw z kwasem glikolowym i wit.C - Bielenda

Zestaw z kwasem glikolowym i wit.C - Bielenda

 Piękne opakowanie to połowa sukcesu - tak też jest w przypadku tego zestawu. Na drogeryjnej półce prezentował się na tyle korzystnie, że postanowiłam przyjrzeć mu się z bliska. Zaintrygował mnie skład - kwasy, z którymi nigdy nie miałam do czynienia, a dokładniej kwas glikolowy. Cena była świetna bo tylko 34,99zł podczas promocji w Rossmanie. Zacznę od nawilżającego kremu, zapraszam!


KREM
Opis produktu : Krem skutecznie podnosi jakość i kondycję skóry. Dzięki zawartości kwasu glikolowego w stężeniu 0,5% I W 100%stabilnej witaminy C gwarantuje podwójną, nowoczesną eksfoliację, wyniku czego skóra zostaje dogłębnie zrewitalizowana i odnowiona, zmarszczki wygładzone, a przebarwienia zredukowane. Zawarty w kremie neuropeptyd ma na celu wywołanie podobnych procesów w skórze, jak zabiegi medycyny estetycznej z użyciem toksyny botulinowej, która blokuje skurcze mięśni twarzy odpowiedzialne za powstawanie zmarszczek. Preparat skutecznie opóźnia procesy starzenia, zwęża pory, redukuje błyszczenie cery mieszanej, ujędrnia i optymalnie nawilża. Wyrównuje koloryt i rozświetla cerę, s wysoki filtr SPF 20 chroni odnowiony naskórek przed promieniowaniem UV.

Moja opinia : Moja cera jest kapryśna, wrażliwa, naczynkowa i skłonna do alergii, więc jestem bardzo wymagająca pod względem kosmetyków do twarzy. Krem nie wyrządził mi krzywdy, a nawet widzę po nim znaczną poprawę w kwestii nawilżenia i jędrności. Nie zauważyłam zmian jeżeli chodzi o przebarwienia bo na szczęśćie nie mam ich zbyt wiele, zmarszczki to również (jeszcze) nie mój problem, więc nie jestem w stanie wyłapać takich różnic. Cieszę się że na niego trafiłam i polecam przetestować, ja jeszcze nie raz do niego wrócę! :) Ps. Bardzo cieszy mnie fakt, że ma dużą dawkę wit.C oraz filtr SPF 20.


SERUM
Opis produktu : Serum skutecznie podnosi jakość i kondycję skóry. Dzięki zawartości kwasu glikolowego w stężeniu 4,5% i w 100% stabilnej witaminy C gwarantuje podwójną, nowoczesną eksfoliację, w wyniku czego skóra zostaje dogłębnie zrewitalizowana i odnowiona, zmarszczki wygładzone, a przebarwienia zredukowane. Zawarty w serum neuropeptydma na celu wywołanie podobnych procesów w skórze, jak zabiegi medycyny estetycznej z użyciem toksyny botulinowej, która blokuje skurcze mięśni twarzy odpowiedzialne za powstawanie zmarszczek. Preparat skutecznie opóźnia procesy starzenia, zwęża pory, redukuje błyszczenie cery mieszanej, ujędrnia i optymalnie nawilża. Wyrównuje koloryt i dodaje blasku cerze.

Moja opinia: Pierwszy raz z kwasem mam od teraz za sobą. Jestem przekonana, że na jednym eksperymencie się nie skończy bo widzę poprawę stanu cery! :) Serum o którym mowa nakładam na oczyszczoną skórę przed snem. Rano twarz jest w lepszej formie niż zwykle, odświeżona i gładka. Początkowe pieczenie którego się obawiałam ustąpiło w przeciągu kilku sekund, a kwasy są w odpowiedniej ilości by coś zdziałać, więc polecam tak samo mocno jak krem.


Testowałyście ten zestaw? :)
Podzielcie się opinią w komentarzu!

Jesień w obiektywie #fotorelacja

Jesień w obiektywie #fotorelacja


Jak tam Wasz "Black Friday"? ja spędziłam ten dzień na swieżym powietrzu zamiast w zatłoczonych centrach handlowych:) Weszliśmy do Gdyńskiej Riviery niecałe 2 godziny przed zamknięciem i wystarczyło, może zrobię osobny post na temat tych zakupów bo wyłapałam same perełki:) Nie chcę krakać ale.. najprawdopodobniej jutro zamówimy mój wymarzony aparat! Cieszę się przeogromnie że będę mogła startować. Bezlusterkowiec szału nie robi. Dzisiaj pobuszowaliśmy po lasach w których jeszcze aż tak głęboko nie byliśmy, Trójmiasto zaskakuje na każdym kroku! Łapcie kilka zdjęć z Kępy Orłowskiej, Orłowa i Bulwaru.

  











Pozdrawiam Was wszystkie cieplutko bo w Gdyni padał już nawet śnieg! :D
Wegańskie placki owsiane z bananem

Wegańskie placki owsiane z bananem


Witajcie! Od dwóch miesięcy testujemy nowe przepisy na plan dietetyczny który ma być w 100% roślinny i to będzie przełom w naszej firmie. Pragnę Wam przedstawić nasze pyszne odkrycie kulinarne jakim są te wegańskie placuszki:) są idealne na śniadanie lub kolację, a polane syropem daktylowym obłędne w smaku!


Składniki na porcję ze zdjęcia:
1,5 szklanki płatków owsianych (górskich)
2 banany
1/2 szklanki mleka sojowego
1 łyżeczka octu jabłkowego
2 łyżki syropu z daktyli (lub innego)
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
olej do smażenia, szczypta soli
przyprawy wedle uznania
(najlepiej cynamon, kardamon, 
anyż, gałka muszkatołowa, wanilia)

Składniki zmiksuj porządnie blenderem, następnie rozkładaj masę na rozgrzaną patelnię.
Placki smaż około 3 minut na stronę aż się zarumienią.
Placuszki najlepiej smakują nam z owocami i polane syropem, 
można je również posmarować dżemem lub nałożyć bitą śmietanę.


Po więcej smaczniutkich przepisów można zerkać tutaj:


Miesiąc w zdjęciach - Październik 2017 #Instagram

Miesiąc w zdjęciach - Październik 2017 #Instagram

Przeprowadzka
Zacznę od najważniejszego - piszę do was z Gdyni! :) Bardzo się cieszę ponieważ długo czekałam na ten moment. Jestem dokładnie tu gdzie chcę być, tu czuję się najlepiej. Znajomi i rodzina uważali to za czyste szaleństwo, a my za sposób na szczęście:) Gdynia słynie z sympatycznych ludzi co już po pierwszym tygodniu mieszkania tutaj mogę śmiało potwierdzić. Póki co większość czasu zajmowaliśmy się sprawami mieszkaniowymi, rozpakowaliśmy się, zwiedziliśmy kilka miejsc.. jest pięknie! :) Kocham Trójmiasto i nie tęsknię za Opolem, tęsknię jedynie za ludźmi ale w dzisiejszych czasach to już nie problem:) Najważniejszą osobę mam przy sobie. Nie mam problemu z nawiązywaniem nowych znajomości, więc mam pole do popisu! No a pies podczas spacerów nad morzem jest wniebowzięty:)

Zwiedzanie
Jeżeli zmieniasz miejsce zamieszkania z Opolskiego na Pomorskie to jest co zwiedzać! Tak też jest w naszym przypadku. :) Miejsc jest tyyyle do obejrzenia, że postanowiliśmy robić to na spokojnie. Pogoda jesienią nie rozpieszcza, więc wiele miejsc odpada lecz przejście się po każdym z rynków w Gdyni, Sopocie oraz Gdańsku to był nasz pierwszy pomysł na miłe spędzenie dnia. Wybraliśmy się na kilka spacerów po plaży, byliśmy dwa razy w słynnym Gdyńskim Orłowie (kocham), testowaliśmy Trójmiejskie restauracje (pełen zachwyt), i rozejrzeliśmy się jakie miejsca mamy w bliskim otoczeniu do których chcielibyśmy zajrzeć. Pozdrawiam serdecznie wszystkie mieszkanki Pomorza! :)


Przejście na weganizm wegetarianizm
Edit: Niestety nasilające się alergie i nietolerancje pokarmowe na rośliny strączkowe, pszenicę i nie tylko wyeliminiowały mnie z bycia w 100% weganką pomimo mych starań :[ także wege będę, ale już nie wega, a szkoda! Kolejna ważna zmiana jaka zaszła w październiku to totalne zaniechanie stosowania w diecie produktów odzwierzęcych na rzecz diety roślinnej. Od pierwszych lat życia byłam małym niejadkiem i miałam wstręt do mięsa, potrafiłam rozpłakać się nad talerzem:D a rosół sprawiał że robiło mi się niedobrze na samą myśl.. być może to dlatego, że byłam wychowywana w domu z podwórzem i ogrodem - gdzie mieliśmy własne zwierzęta takie jak kozę i jej małe kózki, kury czy też króliki które głaskałam i się z nimi bawiłam. W moim domu było pełno zwierząt. Pies czy też kot zawsze obok skory do zabaw i miziania. Co roku w święta płakałam za karpiami :D i nigdy nie jadłam z nimi wigilijnych potraw! Głaskałam je w wannie i pocieszałam jako dziecko.. :D ratowałam myszy, dokarmiałam bezdomne psy i koty... ratowałam ptaszki ze złamanymi skrzydełkami, robiłam pogrzeb dla chomika xD Oraz wiele, wiele więcej... tak więc jedzenie zwierząt nie jest czymś co przyszło mi z łatwością. Narzeczony jest zachwycony jeszcze bardziej niż ja, zauważył jak zmieniło mu się zdrowie na plus i stwierdził że zostaje przy diecie wegańskiej ze mną. Oczywiście będą odstępstwa, jesteśmy tylko ludźmi, choć muszę przyznać że nawet nas nie ciągnie:) Jedynie jakieś drobne grzeszki:)
Całkowitą zmianę naszego stylu życia zapoczątkował film "What The Health?" oraz " Sick, fat & nearly dead" które bardzo polecam dla osób które zastanawiają się nad zmianą diety, oraz tych którzy cenią sobie zdrowie swoje i swoich bliskich. Dieta roślinna okazuje się lekiem na wiele problemów zdrowotnych i to jest mój główny powód pomijając te wszystkie kochane zwierzaki.

Książka/Film/Serial
Jestem tak zachwycona zmianami w moim życiu, że wyjątkowo ciężko było mi się skupić nad książkami. Zdecydowanie lepiej wychodziło mi oglądanie, więc podzielę się tym co pochłonęłam:D

Jedyna książka jaką przeczytałam do końca to Anna we krwi (Kendare Blake) i jest to pierwszy tom opowieści fantasy która spodobała mi się ale brakowało mi pewnej zawiłości i nieprzewidywalności. Dla mniej wymagających polecam z całego serduszka. Książka opowiada o niezwykłej relacji pogromcy duchów z tytułową Anną która straszy ( i zabija) w opuszczonym domu.
W kinie byłam na czterech filmach w październiku, a jednym z nich był Krucyfiks który jak dla mnie zbiera marne 3/10 bo zanim się rozkręcił.. poleciały końcowe napisy:D Następny do odstrzału (i na szczęście ostatni) to film "Botoks" Vegi, bardzo przekoloryzowany i NUDNY, chcieliśmy wyjść. Pomijając te dwa niewypały zapraszam na nową wersję Thora bo po prostu uwielbiam i nawet sporo się pośmiałam:) Najlepsze co wyszło w tym roku, zdecydowanie! a zaraz po Thorze polecam Złe Mamuśki 2 - oszaleliśmy na punkcie tego filmu tak samo jak na premierze poprzedniej części. :) Jeżeli chodzi o filmy obejrzane w domu to nie zapamiętałam zbyt wiele, nic mnie nie zachwyciło poza wywierającymi ogromny wpływ na myślenie filmami o diecie roślinnej o których wspominałam nieco wyżej. 
Jeżeli chodzi o seriale to dokończyłam Pamiętniki Wampirów (co ja teraz zrobię z moim życiem?! :O aa.. no przecież są jeszcze wampirze Orginalsy ;> Jeszcze nie wybrałam serialu za który się porządnie wezmę, więc nie piszę nic więcej. Szkoda że obejrzałam już TVD i Pretty Little Liars bo serio nie znam nic lepszego:D

Rozrywka
Tak, wyszliśmy tak na miasto:D Przebieranki są dobre dla dorosłych nie tylko w domu (if you know what i mean:D) można się pośmiać i wyluzować, polecam dla ludzi z dystansem bo wiem że wiele osób uważa to za przegięcie lecz to kwestia pewnych religijnych (lub też innych) przekonań.
Zdobyliśmy (cudem) bilety i pojechaliśmy do Gdańska na duże wydarzenie muzyczne które staram się zaliczyć co roku chociaż w jednym mieście i jest to Hip Hop Festiwal. Uwielbiam ten gatunek muzyki, na koncertach jestem w swoim żywiole, a jutro jedziemy na LemOn bo mój gust muzyczny zależy od humoru i zachcianek, nie ograniczam się do wąskiej grupy, lubię wiele gatunków, Daniel również. :)
Na tym zakończę wpis, w tym miesiącu mam zbyt wiele do przekazania ale nie chcę nadszarpać waszej cierpliwości :D Piszę to "na strzała", więc ewentualne błędy poprawię na dniach, Pozdrowionka!
Copyright © 2014 Ania Lwowska (blog) , Blogger