Owoc granatu - czemu taki dobry i jak go jeść?

Owoc granatu - czemu taki dobry i jak go jeść?

Po świętach wypełnionych po brzegi tonami jedzenia i godzinami leżenia i umierania z przejedzenia potrzebujemy jakiegoś oczyszczenia, detoksu. Pragnę Wam przypomnieć o czymś, co moim zdaniem bardzo może w tej sytuacji wspomóc organizm - a jest to owoc granatu. Zapewne w mniejszym lub większym stopniu go kojarzycie, wszyscy wiemy że jest zdrowy ale.. czy przyglądałyście się bliżej jego właściowościom? Jeżeli nie, to zapraszam do dalszej części postu w której postaram się rozwiać większość wątpliwości:)

Jakie cudowne właściwości posiada?
Chodzą słuchy, że już sam Hipokrates leczył nim bóle żołądka, a w wielu innych miejscach na ziemi zwalczano nim choroby pasożytnicze! aktualnie dzięki badaniom naukowym można przypisać mu o wiele więcej właściwości. Granat to owoc niekoniecznie mocno rozpowszechniony w Polsce, więc jeszcze wiele osób nie miało z nim styczności, a szkoda! Najcenniejsze właściwości prozdrowotne tego smakołyku jakie znam to przede wszystkim zawarta w nim witamina C, E, kwas potentowy, a z minerałów również potas, magnez i fosfor. Ważne jest też to, że zwalcza stany zapalne i bóle stawów, ochrania przed niektórymi nowotworami, pomaga w usuwaniu z organizmu wolnych rodników, przy walce z infekcjami bakteryjnymi i grzybicznymi oraz pomaga w unormowaniu złego cholesterolu. Zapewniam, że znajdzie się tego o wiele więcej i jeszcze pod wieloma względami tego cudu nie przebadano, u mnie bardzo dobrze sprawdza się podczas oczyszczania organizmu jako coś co mogę podjadać bez wyrzutów - jest bardzo sycący.

Jaki jest sposób obierania granatu?
Większość osób które mają swoje pierwsze podejście do tego owocu zastanawia się jak to obrać i jak to jeść. Osobiście polecam przeciąć owoc na pół, włożyć do zimnej/letniej wody i w tej wodzie obrywać nasionka ze ścianek, następnie wybrać ręką nasionka do miseczki a resztę wylać/wyrzucić. Oczywiście jemy tylko nasionka!

jak go zjeść i jak on smakuje?
Nasionka możecie dodawać dosłownie WSZĘDZIE! :) Osobiście uwielbiam dekorować nimi koktajle, są również niezastąpione do  ciasta "leśny mech" gdzie wyglądają świetnie rozrzucone na wierzch, często jem je prosto z miseczki (bez dodatków), dodaję do jogurtu naturalnego i do wszelakich deserów kiedy najdzie mnie ochota. Nasionka w smaku są lekko kwaśne ale po przegryzieniu tego ustrojstwa głównie poczujesz słodycz i soczystość:D Możemy pić sok z granatu ale trzeba wybierać lepsze firmy i sprawdzać w składzie czy aby napewno to granat - wtedy gwarantujemy sobie prozdrowotny soczek pełen witamin i minerałów. Granat w wersji soku jest moim zdaniem cierpki, więc rzadko się na niego decyduję i to tylko w sytuacjach kiedy mam mocną ochotę na ten smak.


Za co lubicie owoc granatu? :)
Do czego najczęściej do dodajecie ten smakołyk? 
napój z chia & jarzębina do herbaty - recenzja

napój z chia & jarzębina do herbaty - recenzja


NAPOJE CHIA
O właściwościach nasion chia chyba nie muszę się rozpisywać? :) Jeżeli jesteś jedną z pań która jeszcze nie wie co i jak zapraszam do wyszukiwarki - te nasiona to bardzo zdrowe cacko;) Kilka miesięcy temu po raz pierwszy skusiłam się na napój z nasionami chia innej firmy (nie pamiętam jakiej) i skończyło się to rozczarowaniem moim kubków smakowych:P Kilka dni temu postanowiłam dać drugą szansę tego typu wynalazkom no i .. udało się! Znalazłam same pyszniutkie okazy:) Tak bardzo mi to posmakowało, iż zastanawiam się nad stworzeniem czegoś podobnego w wersji domowej, co myślicie? :> W każdej buteleczce znajdziemy ogrom nasion wymieszanych z sokami owocowymi, jest to wspaniała alternatywa dla kiepskiej jakości napojów owocowych którymi zawalone są półki sklepowe. Wspomniana firma produkuje je z naturalnych składników i bez cukru. POST NIE JEST SPONSOROWANY:) Wszystkie produkty zakupiłam stacjonarnie w Delikatesach Aldek w Gdyni.


Zacznę od tego co udało mi się przetestować, a są to smaki widoczne powyżej czyli :
Granat & Hibiscus  |  Jabłko & Cytryna  |  Miód & Imbir

Jabłko & Cytryna
Zacznę od smaku który póki co jest dla mnie najsmaczniejszy, a gdy uda mi się zasmakować wszystkich wersji zaktualizuję ten post. Aktualnie jabłko i cytryna nie ma dla mnie przebitki, jest o wiele smaczniejszy niż inne i będzie stale gościł u mnie na liście zakupów. Lekko kwaskowaty, rześki smak przypomina mi słynne tymbarki mięta/jabłko lub cytryna/mięta :) oczywiście bez mięty :D

Granat & Hibiskus
Ten smak jest smaczny ale nie trafia tak bardzo w moje gusta jak inne, więc stawiam go na trzecim miejscu. Nie przepadam za hibiskusem bo znudził mi się ten smak podczas picia herbat owocowych, więc może stąd takie podejście? możliwe. Granat jest tu mocno wyczuwalny, na równi z hibiskusem, więc gdy ktoś lubi te dwa smaki będzie zachwycony.

Miód & Imbir
Idealna propozycja na jesień/zimę z racji wyżej wspomnianego miodu i imbiru. Smak ciekawy, słodziutki, a imbir na szczęście nie jest przesadnie zakcentowany - super. Mieszanka będzie gościć u mnie tylko w sezonie jesień/zima bo wpasowała się idealnie.


Smaki których nie znalazłam jeszcze w sklepie to:
Mango & Kokos  |  Kiwi & Mięta

Mango & Kokos
Nie przepadam za kokosem, więc smak kusi mnie tylko przez mango.
Wydaje mi się że nie trafi w moje gusta ale mogę się mylić! :)


Kiwi & Mięta
Na ten smak będę polowała najbardziej! Uwielbiam rześkie napoje tego typu, więc kiwi i mięta wygląda baaaardzo obiecująco, poza tym te dwa smaki moim zdaniem pasują do siebie idealnie.


JARZĘBINA DO HERBATY
Kiedy zobaczyłam ten produkt na półce sklepowej uginającej się od tego typu konfitur to zadecydował fakt, że nie miałam jeszcze możliwości wypróbowania smaku jarzębiny. No i tutaj przeżyłam ogromne rozczarowanie. Do pół litrowego, dużego kubka dodałam łyżeczkę jarzębiny i po łyku mi się odechciało. Może dodałam za dużo? Jest gorzka, że hej! :D Spodziewałam się czegoś "innego", a nawet goryczki lecz nie w takiej dużej intensywności niestety. Osobiście mi to nie smakuje i już po nią nie sięgnę ale postaram się jakoś mimo woli zużyć słoiczek który kupiłam bo nie lubię marnować jedzenia. Tak przy okazji, znacie jakieś dobre dodatki do herbaty? Ja nowa w temacie, bo staram się nie słodzić (sezon jesień/zima miód) ale kusi mnie lekkie podkręcenie smaku zwykłych herbat typu czarna/zielona/biała itp. Piszcie w komentarzach! :)





Znacie któryś z tych produktów?
A może piłyście coś podobnego?
Piszcie w komentarzach! :)



ZESTAW PODARUNKOWY ( herbaty Dilmah ) - recenzja

ZESTAW PODARUNKOWY ( herbaty Dilmah ) - recenzja


Dzisiejszy wpis będzie o tym, o czym lubię dla Was pisać najbardziej i robię to z uśmiechem na twarzy przegryzając domowej roboty pierniczka oraz czekając, aż jedna z opisywanych herbat nieco ostygnie:) jak już możecie zauważyć są to herbaty. Moja herbaciana przygoda zaczęła się już w dzieciństwie, a herbaciany nałóg sukcesywnie "pielęgnuję" aż po dzień dzisiejszy z coraz większą zachłannością na kolejne nowości. Zestaw o którym mowa zakupiłam na spontanicznych zakupach i od pierwszej chwili byłam pewna, że musi być mój! :D Herbaciary jesteście gotowe? :D to zaczynam!

Jak dobrze nam wiadomo Dilmah jest jedną w przodujących marek aktualnie w sklepach spożywczych i to nie bez powodu, a pomijając (chwilowo) smak i jakość tych herbat warto na samym początku wspomnieć, że opakowanie jest jednym z lepszych jakie są dostępne od ręki. Zestaw jest solidnie opatulony nie tylko w dobrej jakości kartonik ale również w folię zabezpieczającą przed utratą świeżości i pełni aromatu nie tylko z zewnątrz ale i w środku - każdy osobny srebrny kartonik był zapakowany w kolejną folię, a jeszcze do tego wszystkiego każda herbata ma swoje osobne papierowe opakowanie, a ja bardzo zwracam na to uwagę ponieważ niektóre herbaty leżą u mnie długo z racji ich ilości w mojej kuchni i niemożności wypicia ich zanim zakupię kolejne:)


KOLEKCJA CZARNYCH HERBAT którą tu przedstawiam składa się z 

Lemon & Lime
Mocne cytrusowe orzeźwienie? Nie do końca. Subtelna moc aromatów sprawia, że to bardziej delikatna alternatywa zwykłej czarnej z cytryną nieco ubarwiona limonką. Przyjemny zapach i wymieszana pół na pół limonka z cytryną tworzą niebanalny, delikatny zamiennik czarnuszki. Idealna na rześki poranek po nieprzespanej nocy! :D
Mango & Strawberry
Jeżeli chodzi o moc aromatu i mocną słodycz to mango i truskawka jest moim ulubieńcem w tym zestawie - obłędny, mocny zapach z przebijającym się mango! Jestem zachwycona i już na stałe zagości w moim herbacianym kąciku. 
Mint
Nietypowa mięta? oto ona. Czemu? bo jest to czarna herbata z miętą, nie mięta. Nie miałam możliwości wypróbowania tego połączenia aż do tej pory, nigdy mi się taka nie trafiła. Jak smakuje? Średnio. Bardzo polecam jako odskocznię od picia zwykłej mięty dla fanów zwykłej czarnej ale ja do niej osobiście nie jestem przekonana, nie moje smaki.
Raspberry
No i tu mamy czarny klasyk z maliną który nikogo już nie zaskoczy. Jest dobra, nie mam do niej zastrzeżeń i z przyjemnością ją zużyję! Ps. Polecam ją z miodem, pyszniutka:)



Podsumowanie?
Jeżeli masz dość picia zwykłej czarnej herbaty, a owocówki Ci się "przejadły" to z całego serca polecam ten zestaw. Jest idealny zarówno do naszej kolekcji, jak i na prezent pod choinkę dla innej herbaciary. Niestety firma zaszalała z zapachem ale zapomniała o posmaku - tego mi w nich brakuje, ewidentnie ubóstwiam je na węch. Pamiętajcie by nie przesadzać z ilością czarnej bo nie jest to zdrowe rozwiązanie.


***
Masz swoją ulubioną herbatę w tym miesiącu?
Pochwal się w komentarzu!
Świąteczne BROWNIE ( piernikowo - orzechowe )

Świąteczne BROWNIE ( piernikowo - orzechowe )

To będzie hit podczas tych świąt! Przepyszne, najlepsze jakie jadłam brownie w wersji świątecznej!

Składniki:
2 szklanki kaszy jaglanej
2-3 banany
szklanka świeżych daktyli
1 sklanka mleka sojowego lub bez laktozy
7 łyżek melasy winogronowej
6-8 łyżek kakao
3 łyżki oleju kokosowego
cynamon do smaku, szczypta soli
i orzechy do posypania (dowolne), ewentualnie dżem 100%
Uwaga! Można wykorzystać również przyprawę do piernika :)

Kaszę standardowo płuczemy, zalewamy czterema szklankami wody i dodajemy świeże daktyle bez pestek. Gotujemy pod przykryciem około 15-20min aż kasza wsiąknie wodę. Do tak przygotowanej kaszy z daktylami dodajemy banany, mleko, kakao, olej kokosowy, melasę winogronową i przyprawy. Masę przelewamy do wyłożonej papierem dowolnej blaszki. Pieczemy przez 30 minut w temperaturze 170 lub 180 stopni, a potem odkładamy do ostygnięcia (ja wystawiam na balkon). Jeżeli chcemy brownie orzechowe na górę rozsypujemy orzechy, a gdy wolimy dżem to polecam poczekać aż brownie będzie całkowicie zimne. Mi osobiście bardzo smakuje wersja z dżemem i małą ilością orzechów. Najlepiej smakuje na zimno, prosto z lodówki. Smacznego! :)
idealny budyń wegański z truskawkami i żurawiną

idealny budyń wegański z truskawkami i żurawiną

Za kilka godzin szykuję dla Was niespodziankę, zanosi się na wielkie zmiany jeżeli chodzi o blogowanie ponieważ wczoraj zaczęłam pewien projekt którym się pochwalę jeśli wszystko dopnę na ostatni guzik  :> w międzyczasie zapraszam Was po smaczniutki budyń w wersji wegańskiej idealny na deser lub pożywne śniadanie, enjoy!

Składniki na dwie porcje ze zdjęcia:
1/2 szklanki kaszy jaglanej
1 szklanka mleka sojowego (z sojowego wyjdzie najsmaczniej)
około 3 szklanki truskawek (można zaszaleć i dać nawet 4)
szczypta soli i coś słodkiego do smaku (ja uwielbiam z miodem ale to już nie wegańskie:P)
odrobinka aromatu lub nalepiej ekstraktu waniliowego

Sposób przygotowania:
Kaszę gotuj w mleku aż wchłonie je całe, a kiedy mleczna kasza będzie gotowa zmiksuj ją w blenderze ze świeżymi lub rozmrożonymi truskawkami (inaczej wyjdzie Ci jaglany sorbet - co jest dobrą opcja na lato :)) Tak przygotowaną kaszę podaj posypaną żurawiną lub innym ulubionym owocem (niekoniecznie suszonym). Smacznego! 
Wegańskie placki owsiane z bananem

Wegańskie placki owsiane z bananem


Witajcie! Od dwóch miesięcy testujemy nowe przepisy na plan dietetyczny który ma być w 100% roślinny i to będzie przełom w naszej firmie. Pragnę Wam przedstawić nasze pyszne odkrycie kulinarne jakim są te wegańskie placuszki:) są idealne na śniadanie lub kolację, a polane syropem daktylowym obłędne w smaku!


Składniki na porcję ze zdjęcia:
1,5 szklanki płatków owsianych (górskich)
2 banany
1/2 szklanki mleka sojowego
1 łyżeczka octu jabłkowego
2 łyżki syropu z daktyli (lub innego)
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
olej do smażenia, szczypta soli
przyprawy wedle uznania
(najlepiej cynamon, kardamon, 
anyż, gałka muszkatołowa, wanilia)

Składniki zmiksuj porządnie blenderem, następnie rozkładaj masę na rozgrzaną patelnię.
Placki smaż około 3 minut na stronę aż się zarumienią.
Placuszki najlepiej smakują nam z owocami i polane syropem, 
można je również posmarować dżemem lub nałożyć bitą śmietanę.


Po więcej smaczniutkich przepisów można zerkać tutaj:


TOP4 Zapachy na jesień (KRINGLE)

TOP4 Zapachy na jesień (KRINGLE)

Witaj na moim blogu, miło że wpadłaś! (obojętne czy jesteś pierwszy raz czy setny:D). Najprawdopodobniej jesteś ciekawa które zapachy firmy Kringle w mojej opinii są najlepsze na jesień, więc zapraszam Cię niżej. :)

Jesienią zdecydowanie chętniej sięgam po zapachowe woski i świece z prostego względu - bez słońca na niebie nie chce mi się nigdzie wychodzić, a kocyk, herbatka/kakao i książka/serial aż kuszą do pozostania w bezpiecznym miejscu bez ryzyka przeziębienia/grypy. Wyjątkiem nazwę herbaciarnie które uwielbiam odwiedzać właśnie o tej porze roku najbardziej. Muszę się przed Wami przyznać że jak kiedyś nienawidziłam, tak teraz kocham jesień.. dojrzałam? ;D

 1. AUTUMN RAIN
Moim numerem jeden w tym roku okazał się być zapach "autumn rain". Przeglądając sklep online wiedziałam już, że będzie on strzałem w 10, nie myliłam się. Podobno jest to zapach "kolorowych liści" lecz nie do końca bym tak to ujęła. Zapach jest słodki ale nie duszący, można powiedzieć nawet że lekko orzeźwiający i tak jakby... melonowy?  Bardzo ale to bardzo mi się podoba za ten element orzeźwienia bo większość jesiennych zapachów jest ciężka.

 1. HOT CHOCOLATE
Zapach w 100% odzwierciedla gorącą czekoladę i to w mocno słodkiej wersji, opisałabym dokładniej jako czekoladę mleczną "Milka" po podgrzaniu - mniaaam! z tego powodu ląduje u mnie na drugim miejscu - w chwili gdy nie będę miała składników na kakao zawsze będę sięgać po ten wosk :D  Idealny dla czekoladożerców.


3. GOLD CASHMERE
Ten zapach będzie przy mnie o każdej porze roku dlatego też nie trafił na sam szczyt bo to lista typowo jesienna. Pierwszą świeczkę kupiłam dla siebie, a następnego dnia podarowałam ją dziadkowi Daniela. Nie minęło kilka dni, a ja znów miałam ją w ręce, nową, tylko dla mnie! ;D Nie jestem dobra w opisywaniu zapachów, więc powiem tylko tyle że mocno wyczuwam słodziutką wanilię, piżmo i delikatnie drzewo sandałowe. Jestem totalnie oczarowana tym zapachem, nie myślę trzeźwo gdy się nim zaciągam ;D Mogłabym mieć takie perfumy! 

4. COMFY SWEATER
Może kogoś tym zaskoczę ale co mi tam! Czuję w tym zapachu krem Nivea ;D tylko taki w ładniejszej i perfumowanej wersji. Kremowy, mocny, słodki. Kojarzy mi się z długą kąpielą i świeżo wypranym kocykiem którym się opatulam. Coś wspaniałego.


Macie już swojego jesiennego ulubieńca?
Ps. Wkrótce wrzucę ten sam post na temat Yankee Candle :)

Zielona herbata z kokosem? HIT!

Zielona herbata z kokosem? HIT!


Urodziłam się na początku lat 90tych, więc wybór herbat nie był duży i świadomość moja ograniczała się do tego, że jest herbata czarna i jest herbata owocowa. Wspominam do dziś pierwsze herbaty takie jak Saga do której mam ogromny sentyment głównie przez misie które ukrywali w niektórych opakowaniach!:D Ku mojej radości aktualnie w sklepach mamy powypychane półki herbatami wszelakiego gatunku, jakości i z masą dodatkowych składników miło otulających nasze kubki smakowe :) Zamiłowanie do herbat pozostało mi do dziś, mam 24 lata i całkiem dużą wiedzę na ich temat którą ciągle poszerzam. Uwielbiam dzielić się moimi zdobyczami oraz o nich opowiadać, także zapraszam do krótkiej recenzji wyjątkowej herbaty którą znalazłam na półkach ze zdrową żywnością, a jest nią organiczna zielona herbata z kokosowym posmakiem.


Przyciągnęło mnie jak misia do miodu piękne opakowanie :P a jak przeczytałam zielona z kokosem... zapragnęłam być z nią jak najszybciej w domu :D co prawda nie darzę kokosa jakąś większą sympatią lecz w zielonej wyobraził mi się całkiem dobrze. Przyszłam do domu, nastawiłam czajnik, poczekałam na odpowiednią temperaturę, zaparzyłam pierwszą torebkę.. I wiecie co? Jest cudowna!! :D


Zacznijmy od tego, że jest to herbata organiczna i składa się w 97% z dobrej jakościowo herbaty, a pozostałe 3% to naturalny aromat kokosowy. Zero chemii, zero podejrzanych i niechcianych składników.  Na mój nosek pięknie pachnie i czuję się zobowiązana napisać osobom bardziej wtajemniczonym w herbaciany świat, że jest łudząco podobna do rzadkiej odmiany herbaty białej Oolong Milky! Ma delikatny mleczno-kokosowy posmak bez zabijania przy tym smaku herbaty zielonej - nadal czujemy ją intenstywnie. Dla mnie jest to taka zielona wersja Milky, czad! Podczas picia naparu najpierw poczułam intensywną, dobrej jakości zieloną, a dopiero po przełknięciu został mi na języku ten mleczny posmak który ubóstwiam. Proszę nie kojarzyć tych obu herbat ze zwykłą herbatą z mlekiem taką jak bawarka - nic bardziej mylnego! :)


Warto również wspomnieć o zbawiennym działaniu herbat na nasze zdrowie i samopoczucie - kawy nie piję, mój narzeczony to samo (potrafię zarażać herbatoholizmem! :D).

Podsumowanie:
Jeżeli lubisz zieloną herbatę i nigdy nie próbowałaś herbaty Oolong Milky przy czym nie boisz się nowych smaków i uwielbiasz sprawiać radość swoim kubkom smakowym - bierz ją i się nie zastanawiaj!! :D


Peeling Mojito - mocno orzeźwiający!

Peeling Mojito - mocno orzeźwiający!



Lubicie słynne drinki mojito? Ja uwielbiam!
Mój ulubiony przepis na "peeling mojito" pachnie OBŁĘDNIE! 
Ps. W moim nie znajdziecie listków mięty, zamiast tego wlewam kilka kropel olejku miętowego - efekt chłodzenia murowany!

Składniki:
Opakowanie cukru gruboziarnistego,
2 limonki, 1 cytryna, 
olejek z mięty pieprzowej, oliwa z oliwek.
dodatkowo: jakiś przyjemny dla oka słoiczek :D

Cytrusy trzemy na tarce z mniejszymi oczkami, następnie wrzucamy skórkę do wcześniej przygotowanego słoiczka, dodajemy kilka kropel mięty (ja daję 4-5), zasypujemy cukrem, wyciskamy sok z cytrusów i mieszamy składniki. Następnie zalewamy oliwą z oliwek wedle własnych potrzeb.. gotowe! :)


Taki peeling najlepiej przechowywać w lodówce
- posłuży nam minimum pół roku!
(ja zużywam ekspresowo :D)
Szarlotkowa Tarta - najlepszy przepis

Szarlotkowa Tarta - najlepszy przepis


Pogoda nie dopisuje i burza się zaczęła, a ja siedzę w domu i wypiekam różne pyszności. :) Mam dla Was kolejną tartę zrobioną również dzisiaj, jest to łatwy wypiek o smaku przepysznej szarlotki z cynamonem. Gotowi? ;) :D

Składniki na ciasto:
350g mąki pszennej, 200g margaryny
2 żółtka jaj, łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli, 50g cukru pudru
odrobina bułki tartej do posypania foremki

Składniki na nadzienie:
1kg obranych i startych jabłek
3-5 łyżki ksylitolu, cynamon (wedle gustu)


Sposób przygotowania:
Zetrzyj jabłka na dużych oczkach, umieścić w garnku, dosyp cukier i chwilę przesmaż całość. Wymieszaj i ostudź. Mąkę połącz ze wszystkimi składnikami z listy, wyrób ciasto i podziel na części 1/3 i 2/3, a następnie włóż na 20min do lodówki. Formę na tartę posmaruj margaryną i posyp bułką tartą, następnie wyłóż większość ciasta. Posyp znowu bułką tartą i wyłóż nadzienie. 1/3 ciasta rozwałkuj i stwórz paski które ułożysz w kratkę na wierzchu tarty. Przygotuj piekarnik na 180 stopni i umieść tam tartę na ok. 40min.

Pamiętaj by po wyjęciu dać jej trochę ostygnąć i posyp cukrem pudrem. :)
Książka o herbacie i "Pure Green" Dilmah - recenzja

Książka o herbacie i "Pure Green" Dilmah - recenzja


Herbata..Uwielbiam delektować się nią od dziecka w każdej możliwej wersji. Mam totalnego świra na jej punkcie! Dziś pokażę Wam dwie ciekawe propozycje po tylu latach "praktyk". Książkę zakupiłam kilka miesięcy temu, lecz dopiero teraz mogę o niej coś powiedzieć po namiętnym przestudiowaniu :D Zapraszam na krótką recenzję!


W tym zestawie nie może zabraknąć jednej z moich ulubionych zielonych herbat. Jeżeli jeszcze nie miałyście okazji spróbować to zachęcam! Zielona "Pure Green" firmy Dilmah jest godna miana najlepszej z "ekspresówek". Bogaty zapach, piękny kolor i całkiem dobry smak to nie wszystko. Dilmah cenię również za opakowanie chroniące przez wywietrzeniem zapachu. Cena nie jest zawyżona, zapłacicie nie więcej niż 10zł.




Książka "Herbata 100 przepisów" została napisana przez Mary Ward i jest obowiązkową lekturą dla każdej herbaciary. Poza przepysznymi przepisami znajdziecie tam również mnóstwo informacji na temat herbaty, w prosty sposób zostały też opisane procesy jej parzenia, jej rodzaje oraz cała historia. Książka jest napisana przejrzyście i zawiera piękne zdjęcia. :)

A Ty? Jaką herbatę polecasz?
Podziel się w komentarzu!

Herbata o smaku Melona i truskawki #GreenHills

Herbata o smaku Melona i truskawki #GreenHills

Herbaciany hit z kwietnia piję dopiero w lipcu jak już go prawie w sklepach nie ma ;( Przypadkiem znalazłam w Biedrze, a ostatnimi czasy rzadko tam chodzę bo mam daleko, więc Green Hillsy to coraz większa rzadkość w moich zbiorach. 



Skład: 
(hibiskus, jabłko, aromaty, dzika róża, korzeń lukrecji, owoc czarnego bzu, skórka pomarańczy, truskawka 1.5% zagęszczony sok z melona 1%)

Gdyby to ode mnie zależało to włączyłabym ten smak do klasyków, a nie do limitowanej edycji która zniknie. Mimo że na pierwszym miejscu rządzi hibiskus, to dzięki dobrze dobranym składnikom melon i truskawka są wyczuwalne. Bardzo aromatyczna, z intensywnym kolorem. :) Jest to jedna z najpyszniejszych owocówek jakie miałam okazję pić. Jeżeli jeszcze zastaniecie ją w Biedronkach to polecam i to bardzo! Mam nadzieję, że jeszcze wróci. :)



ULUBIEŃCY CZERWCA - KOSMETYKI

ULUBIEŃCY CZERWCA - KOSMETYKI



Mamy już połowę lipca, a ja dopiero zabieram się za ulubieńców czerwca co nie zmienia faktu, że ostatnimi czasy rozpędziłam się z  blogowaniem. Niezmiernie mi miło kiedy widzę nowe osoby zainteresowane moim blogiem. Żałuję tylko, że usunęłam blog który prowadziłam parę lat wstecz - byłoby Was tu więcej! ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, zapraszam do obejrzenia moich czerwcowych ulubieńców. 





Zestaw pędzli Inglot
Mam je już od przeszło dwóch lat, a dopiero teraz je doceniam. :) Mięciutkie i łatwe w użyciu. W zestawie mam też płyn do czyszczenia pędzli, więc używanie ich to czysta przyjemność! 
Najbardziej zadowolona jestem z 3P, 15BJF oraz 17TL :)

Paleta cieni "The Nudes" Maybelline
Jest to moja ulubiona paletka zakupiona w momencie kiedy stwierdziłam, że moje beże są nijakie. Skuszona recenzjami w internecie nie zawiodłam się, używam jej od prawie roku i nadal jestem zadowolona. Szkoda tylko że czarny cień mi się rozwalił :(
Sprawdziły mi się idealnie do codziennego, lekkiego makijażu oka, a nawet używając na mokro podoba mi się efekt na wieczór. Znajdziecie ją w Rossmanie za około 60zł.





Czarne mydło "Babuszki Agafii" Pierwszy raz mam przyjemność testować coś z tej firmy i jestem zachwycona. Wpływ na włosy cudny, bardziej się błyszczą, są dłużej świeże oraz miękkie. Nie widzę wad, nawet zapach przyjemny, pieni się baaardzo mocno. Czasami używam do całego ciała pod prysznicem i też nie narzekam. :) Wygląd tej "mazi" nieco mnie szokował ale szybko zmieniłam zdanie!

Żel aloesowy 92% z Aliexpress No i tutaj mamy mój wakacyjny HIT! :) Używam go zdecydowanie za często, a od miesiąca sporadycznie używam zwykłego kremu, wolę żel. Mam wrażenie, że skóra jest w o wiele lepszej kondycji, zniknęły zaczerwienienia i pojawia się mało niespodzianek. :) Nie widziałam go jeszcze gdzieś stacjonarnie, więc polecam zamówić na Aliexpress. 


Różany tonik Evree w połączeniu z żelem aloesowym wpłynął zbawiennie na moją wrażliwą cerę tego lata. Rózane kosmetyki zawsze były pomocne dla moich czerwonych przebarwień - aktualnie brak! :) Polecam i to bardzo. Znajdziecie go w Rossmanie. 

Jak dbam o włosy? Metamorfoza w 3 lata! + zdjęcia

Jak dbam o włosy? Metamorfoza w 3 lata! + zdjęcia

Witajcie! Piękna jesień tego lata, nie? ;D Mam więcej czasu dla bloga bo nie leżę na plaży ;/ Dzisiaj porozmawiamy sobie o włosach. Moje jak widać na zdjęciach były w jednym momencie spalone ale wiecie co? wszystko da się naprawić! Wystarczy dobra motywacja... :) 



Zdjęcie pierwsze jest z końca 2012roku, a drugie aktualne.
5 lat minęło od najgorszej decyzji w moim życiu - fryzjer i blond.
Włosy były jak guma i wypadały garściami. Moja włosowa przygoda tak naprawdę zaczęła się dopiero w 2014roku, czyli dużo czytam i próbuję dopiero od trzech lat. Efekty? nie trzeba mówić jak wielkie.. po prostu spójrzcie... :)) Oto daję Wam przykład że się DA!


Jak pielęgnuje włosy?

Zapuszczam i zagęszczam dbając o końcówki. Dobrze mi idzie!

Podstawą pielęgnacji jest moim zdaniem odpowiedni dobór kosmetyków do swojego włosowego problemu. Niestety nie znam uniwersalnego zestawu, każdy musi dojść do tego sam. Mogę Wam tylko polecić to, co sprawdza się u mnie. Mam włosy normalne z rozdwajającymi się końcówkami. Przeszły ze mną piekło (rozjaśniacze, farby w kolorach tęczy, prostownice, lokówki, chemia). Stosuję olejowanie włosów olejem kokosowym przed myciem 3-4 razy w tygodniu, a raz na miesiąc/dwa wlatuje jakaś maska. Używam od 2 do 4 szamponów z jak najnaturalniejszych składników na przemian tak aby skóra głowy oraz włosy się nie przyzwyczaiły, myję włosy codziennie lub z jedno dniową przerwą ponieważ uwielbiam ich świeżość, wiem że to nie zbyt dobre rozwiązanie. Uwielbiam czarne mydło Babci Agafii oraz szampony ziołowe firmy Barwa. :) Odżywki są u mnie co chwilę inne, więc nie polecę żadnej. Serum na końcówki, które stostuję po każdym umyciu włosów i bardzo dobrze u mnie się sprawdza jest firmy Pantene i już o nim pisałam tutaj. Stostuję tez suplement diety Vitapil który bardzo polecam. :) Kładę się spać tylko ze związanymi włosami! Uwielbiam warkocz na boku odkąd urosły na tyle, że jest co "pleść" :P Kucyk też jest okej chociaż mnie bardziej irytuje. Nie usnę póki mam mokre włosy. Prostuję je tylko na większe wyjścia prostownicą z keratyną w płytkach którą możesz kupić tutaj (cudowny prezent od cudownego mężczyzny xd). Od lat nie używam lokówki, czasem włosy miło mnie zaskakują i po myciu mam ładne fale! :) Sama farbuję włosy i muszę przyznać, że to najlepsza decyzja jaką mogłam podjąć. Fryzjerzy często palili mi włosy, już od lat nie mam tego problemu. :) Nosiłam doczepiane włosy i nadal jedną kitkę mam w domu chociaż przyznam, że już mi nie potrzebne! :) Najlepsze jakie miałam są z doczepiane.pl... jedyny dobry sposób na chwilowo piękne włosy. Pamiętam jak dałam namówić się na metodę "kanapkową" i zgrzewy keratynowe.. o zgrozo, nigdy więcej! ;) Na koniec dodam, że dużo czytam o włosach, przyglądam się swoim i sprawdzam na bieżąco w jakim są stanie. Oglądam też niektóre znane youtuberki - internet to włosowa skarbnica wiedzy. Życzę powodzenia! :)



Co planuję wprowadzić niebawem do pielęgnacji?

Przede wszystkim planuję powrót po latach do wcierki jantar i zakup sprayu ochraniającego przed promieniami UV. Poszukam po wakacjach jakiegoś nowego suplementu bo Vitapil już kończę. :) Po wakacjach również podetnę końcówki, robię to raz na pół roku. Na zdjęciu po lewej włosy wyszły na dłuższe niż mam bo odchyliłam głowę. Zamierzam mieć właśnie tej długości, jestem coraz bliżej! :)

A Ty? Jak dbasz o swoje włosy? :)

SPRING ROLLS z łososiem i kaszą owsianą! (mój przepis)

SPRING ROLLS z łososiem i kaszą owsianą! (mój przepis)

Witajcie w ten piękny, słoneczny dzień! Mam dla Was szybki przepis na wyśmienite spring rollsy do których składniki dobrałam sama i właśnie się nimi zajadam. Lubię improwizować w kuchni, a ten zestaw jest jednym z lepszych. Zapraszam & smacznego! 


Składniki na 6-7 rollsów 
  • papier ryżowy (na zdjęciu opakowanie ma 12szt.)
  • sos sojowy (polecam Kikkoman ze zdjęcia)
  • opakowanie 100g łososia wędzonego
  • 1/2 dojrzałego awokado
  • 1/2 ogórka
  • garść szpinaku
  • szczypiorek do smaku
  • Almette "śmietankowe"
  • opcjonalnie - jogurt naturalny i sos tzatziki


Przygotowanie :
Kaszę owsianą gotujemy w osolonej wodzie pod przykryciem około 15-20 minut. Podczas gotowania się kaszy przygotowujemy sobie "stanowisko pracy";D Kroimy awokado i ogórka w małą kostkę lub paseczki (wedle gustu), siekamy szczypiorek i wyjmujemy wszystko z opakowań (szpinak, papier, łosoś itp). Kiedy kasza już będzie gotowa, wystarczy namoczyć lekko papier ryżowy i nakładać składniki mniej więcej w takich ilościach jak to widać na zdjęciu trochę niżej. Łapiemy za bok z lewej strony i naciągamy do połowy, to samo robimy z prawym bokiem papieru, następnie od dołu zawijamy do góry.. i gotowe! :) Ps. Polecam wlanie sosu sojowego i tzatziki do środka zamiast późniejszego moczenia. 



Herbaty OSHEE? - recenzja

Herbaty OSHEE? - recenzja


Wstąpiłam do sklepu po sól do kąpieli.. wyszłam z trzema herbatami Oshee. :D "Boshee, znowu" :D Nie przedłużając szybko dopowiem że od strony herbat tej firmy nie znałam, to chyba jakaś nowość? :)

Zaparzyłam wszystkie trzy i właśnie je piję więc zaczynam recenzję. :)


  • OSHEE vitamin - herbatka ziołowa - MIĘTA (3,99)

Smak bardzo naturalny!! Dawno nie piłam takiej mięty, smakuje jak z rodzinnego ogrodu kiedy ją rwałam prosto z krzaczka i leciałam parzyć.. ahh :P


  • OSHEE vitamin - herbata czerwona - PU-ERH (6,99)

Rzadko trafiam na tak pyszniutką czerwoną i już teraz mogę zapewnić, że jeszcze nie raz ją wybiorę. Napar jest niezwykle przyjemny dla kubków smakowych, czuć wyraźnie cytynę w smaku jak i w zapachu. Kolor troszkę metny, czerwony - taki jaki zwykle widuję, nic nadzwyczajnego.


  • OSHEE natural - herbata owocowa - 100% OWOCE LEŚNE (5,99)

No i tu małe roczarowanko. Daniel czekał z pieskiem przy wejściu więc się śpieszyłam i nie zerknęłam na skład tej ich cudownej mieszaniny... 45% to sam hibiskus :( co mi się akurat mało podoba bo herbata powinna bardziej się nazywać hibiskusową z dodatkiem czegoś tam... No i co tu oceniać jak nie czuję nic poza tym hibiskiem? ;D  Narzeczony uradowany, ja nie bardzo (też lubię ale nie pałam wielką miłością). Cóż, jeżeli lubicie ten smak to herbatka przypadnie Wam do gustu, ale osobiście wolałabym kupić sam hibiskus na wagę, smak będzie bez zmian.


PODSUMOWANIE
Uważam że herbaty Oshee są warte zakupu choćby dla samego testu, ceny jak najbardziej na poziomie jakości, nie przesadzone. Każda mnie czymś zaskoczyła - owocowa mimo że jest głównie z suszu hibiskusa to jednak jest smaczna więc idzie przymknąć oko, z kolei mięta smakuje jak naturalna z ogródka, a pu-erh jest jedną z lepszych jakie piłam. Coś czuję, że to nie moje pierwsze zetknięcie z ich herbatami. :)


Copyright © 2014 DIETA ROŚLINNA i urodowe porady , Blogger