Jesień nie taka straszna! :)

Jesień nie taka straszna! :)

Jesień.. jedni kochają inni nienawidzą. Staram się mimo wszystko widzieć pozytywy w każdej porze roku (najciężej przychodzi mi to zimą brrrr :D). Ten wpis jest głównie o tym, co robię jesienią, co mnie inspiruje i sprawia że jesień jest dla mnie darem a nie przykrym obowiązkiem. Zapraszam. :) 


Przede wszystkim HERBATA!!! MNÓSTWO HERBATY!! :D:D:D a do tego stroopwafel czyli mój ulubiony holenderski przysmak lub inna słodkość (nawet samym miodem w herbacie nie pogardzę). Zdjęcia zrobiłam dzisiaj podczas "posiedzenia" w naszej ulubionej herbaciarni "Jasminum" w Opolu. Ma klimat.. :)


Jesienne spacery i wypady za miasto.. kocham najmocniej! :) Nic tak nie relaksuje.. 



Kosztowanie przeróżnych deserów, dań, herbat.. jesienią cieszy bardziej. :) Dzisiaj skusiłam się na poznanie deseru " Tiramisu z szarlotką" no i był mniami, dobry wybór, aczkolwiek biała herbata którą zamówiłam była okropna (miejscówa "Laba" nigdy na mnie wrażenia nie robiła pod względem herbat i jedzenia więc nawet się nie zdziwiłam).


Odwiedziny dziadka. :) Po prostu. Wracam obładowana ogórkami, pomidorami i papryką, mniam! :D


Dziadek ma mnóstwo królików więc przyjeżdżając do Niego karmimy je trawą albo ususzonymi kolbami kukurydzy, są kochane. :) 


Napisałabym o wieeele więcej ale wypisując to brakłoby mi internetu haha :D 
A tak na poważnie, to jeszcze dopisałabym do tej listy kino, wypady w góry (to takie oczywiste)
no i robienie zdjęć - moją zajawkę którą teraz mogę w pełni wykorzystywać (mam lustrzankę ayee)

Pozdrawiam Wszystkich którzy natrafili na ten wpis i dotrwali do końca, ahoj! :*
Miętowa herba w ciekawej odsłonie - recenzja Alps Breeze & Morocco Mint :)

Miętowa herba w ciekawej odsłonie - recenzja Alps Breeze & Morocco Mint :)


Witajcie! W poprzednim poście namiętnie wychwalałam herbatę i zapewniałam o wpisie na jej temat, tak też właśnie robię. :) Jestem mega maniaczką herbat i kolekcjonuję ich całe szafki, więc ciężko mnie zaskoczyć... a tu taki Lipton to zrobił! :D Mowa o serii Herbal Infusion, a dokładniej Alps Breeze która jest widoczna po lewej stronie. :) Czemu jest wyjątkowa? otóż sprawa prosta! ma w sobie nie tylko mięte ale też.. ekaliptus :O i to 26% - po prostu mniam! zwykła miętowa herbata się przy niej chowa pod względem orzeźwienia i gaszenia pragnienia (szkoda że odkryłam ją dopiero na jesień bo byłaby idealna na lato). 

Jeżeli chodzi o Herbal Infusion w wersji Morocco Mint - zawiodłam się totalnie. Połączenie mięty i cynamonu w herbacie jest dla mnie nie do zniesienia.. gdy trochę wystygła była nie do wypicia. Na szczęście mój facet wypije wszystko więc zajął się nią pozwalając mi się rozkoszować Alps Breeze :D 

Podsumowanie :
Kupujcie Alps Breeze, Morocco Mint nadaje się tylko dla odważnych! :D Pozdrowionka :* 

Podróże małe i duże. :) Jesenik, Karlova Studanka & Jarnołtówek. :)

Podróże małe i duże. :) Jesenik, Karlova Studanka & Jarnołtówek. :)

Wrzesień to jakiś miesiąc świra. Dosłownie mignął mi przed oczami! :D Zaczęły się zajęcia na uczelni a ja zamiast na nich być pojechałam na spontanie w góry do Czech. :D Żałuję? oczywiście, że nie. Uwielbiam góry o czym pisałam w poprzednim poście z wypadu na Kopę Biskupią, teraz podróżowaliśmy po Jeseniku i Karlowej Studance a tuż przed udaniem się do naszych stron wpadliśmy do włoskiej restauracji w Jarnołtówku którą zachwalał kolega. Faktycznie ta restauracja robiła wrażenie pod względem wizualnym jak i smakowym. :) Pizza którą serwowali jest od teraz moją ulubioną i chętnie tam kiedyś wrócę. :) Uwielbiam włoską kuchnię, więc byłam w raju na ziemi. :P I to byłoby na tyle, wrzucam fotorelację popijając nową ulubioną herbatę z Liptona, o której jutro wrzucę osobny wpis bo jest moim numerem jeden, Dobrej Nocy! :)













Wrześniowy wyjazd w góry PO ZDROWIE! :)

Wrześniowy wyjazd w góry PO ZDROWIE! :)

Hej! co roku jestem minimum raz w górach. Kilka dni temu pojechałam i zainspirowało mnie to do napisania tego postu. :) Klimat górski bardzo korzystnie wpływa na układ oddechowy i krwionośny, mobilizując do szybszej pracy. Związane jest to z mniejszą zawartością tlenu w powietrzu. Płuca sięgają do rezerw oddechowych, a we krwi powstaje więcej czerwonych krwinek przenoszących tlen do komórek. Marsz zwiększa odporność fizyczną oraz usprawnia wszystkie mięśnie. Traktuję to jak trening interwałowy, dodatkowo bardzo relaksuję się w trakcie pobytu w górach a endorfiny na szczycie są najlepszym co może być na równi z górskimi widokami. :) Jak dla mnie jesień i wczesna wiosna to idealne pory na taką wycieczkę bo temperatura jest optymalna. :) Na wiosnę planuję ponownie wejść na szczyt Śnieżki, Wielkiej Sowy no a właśnie mam za sobą maleńką Kopę Biskupią - ludziom z Opolskiego i nie tylko bardzo polecam. Tuż przy szczycie znajduje się schronisko więc można zostać na noc i wieczorem rozpalić ognisko - dobry pomysł by spędzić czas w towarzystwie znajomych i przypadkowo napotkanych tam wędrowców. :) Przesyłam masę wrześniowej energi, pozdrowionka :)








Ciasteczka orzechowe ( keto / low carb / dieta tłuszczowa )

Ciasteczka orzechowe ( keto / low carb / dieta tłuszczowa )

Witajcie!  :) Wakacje pod względem kulinarno-treningowym kuleją u mnie jak co roku :D. Pochłonęłam mnóstwo cukru, drinków & pizzy ale wyrzutów sumienia nie mam! :D Kilka dni temu przerzuciłam się na dietę wysokotłuszczową i niskowęglowodanową. Jest wrzesień, czyli idealny czas na podreperowanie sylwetki. :) Dzielę się z Wami pysznym przepisem na ciasteczka orzechowe. :) Polecam osobom na tej diecie - od tych ciasteczek nie przytyjecie! :)

Składniki na 11 ciastek ze zdjęcia:
- 200g orzeszków ziemnych (mieszam też z nerkowcami i jest ok)
- 4-5 łyżek słodziku
- 2 jajka

Przygotowanie :
Wystarczy wrzucić wszystko do blendera i potem na papier do pieczenia wrzucamy do piekarnika rozgrzanego do 150stopni na 10-15 min. :) Smacznego!!
Copyright © 2014 Ania Lwowska , Blogger