Herbata zielona z jaśminem Dilmah - recenzja

Wtorek spędziłam na warsztatach barmańskich od firm Dilmah i Monin. Przyznam, że facet który opowiadał o herbatach i pokazywał sposoby parzenia i łączenia smaków zachęcił mnie do częstszego sięgania po herbaty firmy Dilmah. To, co opowiadał było na tyle przekonujące, że gdy powiedział o kontrowersyjnej herbacie zielonej z jaśminem którą jedni kochają - drudzy nienawidzą postanowiłam sprawdzić. Lubię jaśmin, więc domyślałam się efektów końcowych.. :P


Cena (Alma) 11,99 / 40g - 20 torebek.

Opakowanie:
Opakowania tej serii są wyjątkowo udane, zazwyczaj marudzę pod tym względem, jednakże nie w tym przypadku :). W środku znajduje się również mała "książeczka" z wypisanymi wszystkimi herbatami z tej serii, przydatna na zaś. Dodam jeszcze, że torebeczki z herbatą są szczelnie zamknięte w foliową torebkę co sprawia że nacieszymy się aromatem w pełni. Wg. Opisu na opakowaniu Dilmah postanowiło zapakować tą herbatę w większe woreczki, aby susz dobrze się rozwinął czego efektem jest lepiej zaparzona herbata z lepiej wyczuwalnym smakiem.

Opinia : 
Jest to najlepsza zielona herbata jaką piłam. Uwielbiam łagodny aromat jaśminu połączony z dobrej jakości zieloną herbatą tej firmy. Zero chemii, super efekt. Jaśmin od dawna jest jednym z moich ulubionych dodatków ale ta wersja jest moją ulubienicą.  Nie słodzę herbat bo uważam że cukier "zagłusza" smak. Ważne jest, aby nie zalewać wodą powyżej 80 stopni - napar stanie się gorzki czego chyba nikt nie lubi. 

Działanie:
Napar  po ok 3 minutach działa pobudzająco, jeżeli jest parzony dłużej - działa relaksująco. 
(mowa tutaj o zielonej herbacie, jaśmin na to raczej nie wpływa)
Pijam dla lepszej koncentracji, bo ostatnio z tym u mnie kiepsko. Witaminy ABCiE zawarte w zielonej herbacie i liczne mikroelementy typu cynk, wapń, potas zachęcają mnie to picia codziennie. 
O właściwościach zielonej (i nie tylko) napiszę jeszcze osobny post. 

Podsumowując : będę po nią sięgać częściej, zagości u mnie na stałe.




5 komentarzy:

  1. Świetny post, jak tylko skończę testowanie picia herbatki z pokrzywy na włosy, spróbuję tej:) Zapraszam do nas, na nowy post na temat zdjęć: www.LazyStrawberries.fan-strefa.pl :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A z ciekawości co to za warsztaty od Dilmah były:)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Warsztaty Barmańskie" od Dilmah i Monin - jako że pracuję w kawiarni moja szefowa wysłała mnie na markowy pokaz przygotowywania smoothie, herbat, kaw... super sprawa :)

      Usuń
  3. Z zielonymi herbatami jestem na bakier, zdecydowanie bardziej wolę owocowe. Ale to może dlatego, że zawsze zalewałam je wrzątkiem, stąd cierpki smak :-) Dam im jeszcze szansę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak czasem zapomnę że zalewam zieloną i poleję wrzątkiem.. o zgrozo, ble :D najłatwiej sprawdzić czy temp. czajnika jest odpowiednia otwierając czajnik z gorącą wodą i przykładając nadgarstek od wewnętrznej strony - jak nie parzy, śmiało można zalewać i nie będzie gorzka. :)

      Usuń

Copyright © 2014 Ania Lwowska (blog) , Blogger