wędka, aparat i my / jesień nie taka straszna vol.2 :D

wędka, aparat i my / jesień nie taka straszna vol.2 :D

Cześć! Dzisiejszy post to taki mały ciąg dalszy tematu spędzania czasu jesienią. Gdyby ktoś kiedyś powiedział, że będę chodziła z kimś na ryby to bym zrobiła najwyżej minę karpia :D a jednak! Dokładnie trzy dni temu Daniel kupił sobie sprzęt do łowienia ryb (spinning - nie siedzimy przy wędce tylko daniel z nią chodzi i zarzuca przynętę). Mam dzięki temu świetną okazję na bawienie się lustrzanką i łączymy jego przyjemność z moją. :) o 22:00 idziemy na siłownię, mamy nareszcie karnety no i podpytam o zajęcia fitness bo sama siłka to dla mnie za mało :D. Przyznam, że największą zajawkę na aktywność fizyczną mam jesienią i wiosną (zima za zimna, lato za gorące :D). A jak jest z Wami? :) Pozdrawiam! 











<a href="https://www.bloglovin.com/blog/18886597/?claim=9w5egzg6em8">Follow my blog with Bloglovin</a>
Jesień nie taka straszna! :)

Jesień nie taka straszna! :)

Jesień.. jedni kochają inni nienawidzą. Staram się mimo wszystko widzieć pozytywy w każdej porze roku (najciężej przychodzi mi to zimą brrrr :D). Ten wpis jest głównie o tym, co robię jesienią, co mnie inspiruje i sprawia że jesień jest dla mnie darem a nie przykrym obowiązkiem. Zapraszam. :) 


Przede wszystkim HERBATA!!! MNÓSTWO HERBATY!! :D:D:D a do tego stroopwafel czyli mój ulubiony holenderski przysmak lub inna słodkość (nawet samym miodem w herbacie nie pogardzę). Zdjęcia zrobiłam dzisiaj podczas "posiedzenia" w naszej ulubionej herbaciarni "Jasminum" w Opolu. Ma klimat.. :)


Jesienne spacery i wypady za miasto.. kocham najmocniej! :) Nic tak nie relaksuje.. 



Kosztowanie przeróżnych deserów, dań, herbat.. jesienią cieszy bardziej. :) Dzisiaj skusiłam się na poznanie deseru " Tiramisu z szarlotką" no i był mniami, dobry wybór, aczkolwiek biała herbata którą zamówiłam była okropna (miejscówa "Laba" nigdy na mnie wrażenia nie robiła pod względem herbat i jedzenia więc nawet się nie zdziwiłam).


Odwiedziny dziadka. :) Po prostu. Wracam obładowana ogórkami, pomidorami i papryką, mniam! :D


Dziadek ma mnóstwo królików więc przyjeżdżając do Niego karmimy je trawą albo ususzonymi kolbami kukurydzy, są kochane. :) 


Napisałabym o wieeele więcej ale wypisując to brakłoby mi internetu haha :D 
A tak na poważnie, to jeszcze dopisałabym do tej listy kino, wypady w góry (to takie oczywiste)
no i robienie zdjęć - moją zajawkę którą teraz mogę w pełni wykorzystywać (mam lustrzankę ayee)

Pozdrawiam Wszystkich którzy natrafili na ten wpis i dotrwali do końca, ahoj! :*
Miętowa herba w ciekawej odsłonie - recenzja Alps Breeze & Morocco Mint :)

Miętowa herba w ciekawej odsłonie - recenzja Alps Breeze & Morocco Mint :)


Witajcie! W poprzednim poście namiętnie wychwalałam herbatę i zapewniałam o wpisie na jej temat, tak też właśnie robię. :) Jestem mega maniaczką herbat i kolekcjonuję ich całe szafki, więc ciężko mnie zaskoczyć... a tu taki Lipton to zrobił! :D Mowa o serii Herbal Infusion, a dokładniej Alps Breeze która jest widoczna po lewej stronie. :) Czemu jest wyjątkowa? otóż sprawa prosta! ma w sobie nie tylko mięte ale też.. ekaliptus :O i to 26% - po prostu mniam! zwykła miętowa herbata się przy niej chowa pod względem orzeźwienia i gaszenia pragnienia (szkoda że odkryłam ją dopiero na jesień bo byłaby idealna na lato). 

Jeżeli chodzi o Herbal Infusion w wersji Morocco Mint - zawiodłam się totalnie. Połączenie mięty i cynamonu w herbacie jest dla mnie nie do zniesienia.. gdy trochę wystygła była nie do wypicia. Na szczęście mój facet wypije wszystko więc zajął się nią pozwalając mi się rozkoszować Alps Breeze :D 

Podsumowanie :
Kupujcie Alps Breeze, Morocco Mint nadaje się tylko dla odważnych! :D Pozdrowionka :* 

Podróże małe i duże. :) Jesenik, Karlova Studanka & Jarnołtówek. :)

Podróże małe i duże. :) Jesenik, Karlova Studanka & Jarnołtówek. :)


Wrzesień to jakiś miesiąc świra. Dosłownie mignął mi przed oczami! :D Zaczęły się zajęcia na uczelni a ja zamiast na nich być pojechałam na spontanie w góry do Czech. :D Żałuję? oczywiście, że nie. Uwielbiam góry o czym pisałam w poprzednim poście z wypadu na Kopę Biskupią, teraz podróżowaliśmy po Jeseniku i Karlowej Studance a tuż przed udaniem się do naszych stron wpadliśmy do włoskiej restauracji w Jarnołtówku którą zachwalał kolega. Faktycznie ta restauracja robiła wrażenie pod względem wizualnym jak i smakowym. :) Pizza którą serwowali jest od teraz moją ulubioną i chętnie tam kiedyś wrócę. :) Uwielbiam włoską kuchnię, więc byłam w raju na ziemi. :P I to byłoby na tyle, wrzucam fotorelację popijając nową ulubioną herbatę z Liptona, o której jutro wrzucę osobny wpis bo jest moim numerem jeden, Dobrej Nocy! :)













Wrześniowy wyjazd w góry PO ZDROWIE! :)

Wrześniowy wyjazd w góry PO ZDROWIE! :)


Hej! co roku jestem minimum raz w górach. Kilka dni temu znowu odwiedziłam ulubione tereny, co zainspirowało mnie do napisania wpisu na ten temat. :) Klimat górski bardzo korzystnie wpływa na układ oddechowy i krwionośny, mobilizując do szybszej pracy. Zwykły marsz zwiększa odporność fizyczną oraz usprawnia wszystkie mięśnie. Traktuję to jak trening interwałowy, dodatkowo bardzo relaksuję się w trakcie pobytu w górach a endorfiny na szczycie są najlepszym co może być na równi z górskimi widokami. :) Jak dla mnie jesień i wczesna wiosna to idealne pory na taką wycieczkę bo temperatura jest optymalna. :) Na wiosnę planuję ponownie wejść na szczyt Śnieżki, Wielkiej Sowy no a właśnie mam za sobą maleńką Kopę Biskupią - ludziom z Opolskiego i nie tylko bardzo polecam. Tuż przy szczycie znajduje się schronisko więc można zostać na noc i wieczorem rozpalić ognisko - dobry pomysł by spędzić czas w towarzystwie znajomych i przypadkowo napotkanych tam wędrowców. :) Przesyłam masę wrześniowej energi, pozdrowionka :)








FIT: Pudding Chia

FIT: Pudding Chia

Witajcie po przerwie. :) W marcowym poście narzekałam na brak czasu i nic się nie zmieniło! :D  Zbliżają się egzaminy semestralne, klientki na rzęsy mam dosłownie dzień w dzień .. ale też przeprowadziłam się na swoje, kupiliśmy sobie małego amstaffa i życie nabiera konkretnego sensu. :) Kursy, wykłady, pnę się w górę w szybkim tempie. Niestety z blogiem jest totalna lipa. Postanowiłam, że będę wrzucać co najwyżej krótkie posty bo lubię blogować. :)


#1 Pudding Chia Kokosowo-Pomarańczowy // Składniki:
nasiona chia, mleko 0,5% wymoczone w wiórkach kokosowych, mus z pomarańczy, 
słodzik ksylitol, gorzka czekolada rozsypana tylko na wierzchu.

#2 Pudding Chia Kakowo-Bananowy // Składniki : 
nasiona chia, mleko bez laktozy 1,5%, słodzik ksylitol, 
kakao (decomorreno) & zmiksowany banan


W maju powróciły wiosenne puddingi z nasionami chia, czyli nasionami szałwi hiszpańskiej. Warto wiedzieć, że nasiona chia zawierają więcej kwasów omega3 niż słynny z ich dużej ilości łosoś atlantycki, oraz więcej wapnia niż mleko (!). Nie będę się wdawać w szczegóły, ale polecam przejrzeć w necie więcej na ten temat - gwarantuję, że najdzie Cię ochota na wypróbowanie tych nasionek, są bardzo wartościowe. :)

Ps. Polecam ekspreymentować! puddingi opisane wyżej to czysty SPONTAN :) lubię też kakaowy w wersji z gruszką zamiast banana, polecam i smacznego. :)
napoje z zieloną herbatą Vibe "Chill" +  Pokrzywa z "Herbamix"

napoje z zieloną herbatą Vibe "Chill" + Pokrzywa z "Herbamix"

Ufff.. to niesprawiedliwe że doba ma 24 godziny! potrzebuję znacznie więcej. Praca, wykłady, sport, internety.. ale wiosna idzie powolutku i ładuję baterie tymi pierwszymi promykami. Trzeba po prostu nie narzekać i spiąć poślady.
Dzisiaj chciałabym przedstawić wam trzy nowe propozycje napojów prawie "fit" (wiadomo, cukier jest ale bez tragedii). Od dawna szukałam czegoś tego typu, czyli mniej słodkie a dobre. Guess what? na bazie zielonej HERBATY <3


Jest to jedyne zdjęcie na którym uwieczniłam trzy wersje smakowe w ładnych puszkach :
melisa&pomarańcza,
chmiel&trawa cytrynowa,
mięta& czarny bez.
Według producenta napój pomaga redukować stres, poprawia koncentracje i pobudza fale mózgowe. Czy tak naprawdę jest? Osobiście czuję, że koncentracja po wypiciu dwóch puszek na zajęciach była lepsza niż zwykle, mimo że się nie wyspałam ale nie mam pojęcia czy to zasługa tych napojów, ciężko ocenić. Jeżeli chodzi o całość to daję 7/10 przedewszystkim dlatego, że jest niegazowany, niskokaloryczny, delikatny, bardziej jak woda smakowa ale nie ma efektu picia "cukru z odrobiną wody"za co mega plus. Zaimponował mi fakt, że jest z ekstraktem z zielonej herbaty i ma bardzo ciekawe walory smakowe. Najbardziej polecam mięte&bez ale wszystkie są pyszne. Fani cocacoli i innych mega słodzonych napojów będą zawiedzeni. Cena w Almie to 2,99 jest to ich nowość, nie spotkałam się z Vibe nigdzie indziej poza tymi delikatesami.


 Jak mam pić pokrzywę, to tylko z herbaciarni a nie z supermarketu - różnica ogromna w smaku i zapewne w działaniu o czym przekonam się niebawem. Susz ze zdjęcia jest z  "Herbamix", za 100g płacimy tylko 5zł więc warto. O właściwościach pokrzywy można by się długo rozpisywać, ja piję ją głównie po to, by dać kopa trochę mojej przemianie materii i żeby pozbyć się zalegających płynów w organizmie. Zauważyłam przy okazji, że poprawił się stan moich włosów i paznokci, mam nawet wysyp baby hair a paznokcie się już tak dramatycznie nie rozdwajają. :)
herbata czekoladowo-truflowa & egzotyczna yerba mate

herbata czekoladowo-truflowa & egzotyczna yerba mate


Mimo dnia pełnego latania po lekarzach i załatwiania nudnych spraw, postanowiłam coś wyskrobać na bloga. Daniel śpi grzecznie obok, więc mogę zaczynać :D Odwiedziłam dzisiaj sklep typowo herbaciany w poszukiwaniu porządnych zaparzaczy (te które mam w domu są delikatnie mówiąc do dupy). Uwagę poza nimi przykuły dwie herbaty - czarna czekoladowo-truflowa i yerba mate egzotyczna. : ) 

herbaty kupiłam stacjonarnie ale można je zamówić tutaj


Pomijając mnie wylegującą się z kotem Daniela i dwie herbaty, to świeczka czekoladowo-wiśniowa firmy Aril z Biedronki za ok 3-4 zł jest godna polecenia :) mimo, że głównie palę woski Yankee Candle to czasem sięgam na szybko po jakieś taniochy ;) ta pachnie długo i mocno, polecam!


Herbata czarna "Czekoladowo-Truflowa" zachwyciła mnie zapachem, jest intensywny i rzeczywiście muszę przyznać, że wyczuwalny jest aromat czekolady i trufli, coś wspaniałego! :) Po zaparzeniu zapach staje się mniej intensywny, lecz napar nie traci przez to swojego uroku. Kolor jest przyjemnie bursztynowy - na plus. :) Czarna nie jest jakoś specjalnie mocna, daje lekkie pobudzenie i jest lekko słodka, a w smaku czuć czekoladę, natomiast trufli już nie za bardzo. Idealnie smakowała z herbatnikami, będę do niej wracać czasem, następnym razem wypiję zagryzając cukierkami trufelkami :D // cena za 50g to 9,00


Yerba Mate "Egzotyczna" - hm... miałam mieszane odczucia na starcie. Znalazłam kandyzowane owoce wewnątrz, których w herbatach nie lubię a przy zakupie tego nie zauważyłam. Było ich jednak na tyle mało, że powygrzebywałam i mogę cieszyć się yerbką bez tego dziadostwa! :D Pomijając ten fakt zapach herbaty jest mega słodki, owocowy, powiedziałabym nawet że aż mulący ale.. po wrzuceniu do matery i zalaniu wodą zapach jest delikatny i smak yerby wzbogaca delikatna owocowa nutka, to lubię! czasem przez bombillę wpadały mi okruszki jakiegoś owocka, całkiem smakowita opcja ;D  // cena za 50g to 8,00.

Bardzo wygodny i solidny zaparzacz w przystępnej cenie można zamówić TUTAJ 

Ps. Odebrałam telefon z salonu Samsunga i nareszcie mam czym robić zdjęcia. ^^
Kolekcja herbat organicznych od "English Tea Shop"  / recenzja

Kolekcja herbat organicznych od "English Tea Shop" / recenzja

Niedziela upłynęła pod znakiem zakupów. Przebuszowaliśmy całą galerię, ale dopiero w Tk Maxx odnaleźliśmy "skarby" :D Dla mojego faceta skarbem były spodnie dresowe (kilka sztuk w super cenach), dla mnie skarbem okazały się.. herbaty.. jak zwykle ;D nigdy nie przypuszczałam, że takie cudeńka można znaleźć w tym sklepie.


English Tea Shop - nigdy wcześniej nie zetknęłam się z tą firmą. Z tego co się dowiedziałam jest ciężko dostępna w Polsce i bardzo droga! Ten zestaw udało mi się kupić za 34,99 ale cena standardowa to około 100zł albo i więcej.  Już po opakowaniu widać, że mamy tu do czynienia z porządną marką, pudełko jest solidne, zadbano o każdy szczegół. 


Byłam przekonana że wewnątrz znajdę torebki zamknięte w saszetki, mój błąd!
Każda wersja herbaty została zapakowana w osobne pudełeczka które wyglądają.. genialnie.


Herbaty są 100% organiczne, skład imponujący, przesyłam go poniżej.
Herbaty dzielą się na 6 kategorii - znajdziemy 8 saszetek w każdym mini pudełku.


Moja Opinia :  Muszę przyznać, że herbaty z tej serii zdecydowanie zadowolą największych smakoszy herbat. Składniki z jakich ta wspaniała firma produkuje herbaty są po prostu świetne (pomijając nawet super fakt, że wszystko jest organiczne).Nie sądziłam, że kiedykolwiek wypiję herbatę z owocem szakłaka morskiego - a jednak, ale czad! :D Zdążyłam przetestować 3 wersje, czyli Sensual Me - wieczorkiem ;d, Energize Me - rano :D i właśnie popijam Youthful Me. Najlepszą z tych trzech okazuje się Sensual Me czyli herbata pobudzająca zmysły z trawy cytrynowej, hibiskusa, herbaty rooibos, jeżyny, cynamonu, korzenia lukrecji i lawendy... mniam. Smak każdej z nich jest bardzo wyrazisty, czuć naturalny aromat i smak, a nie jakąś chemię. Nie mogę się doczekać wypróbowania każdej! POLECAM  TO MAŁO POWIEDZIANE! : ) Tk Maxx właśnie zyskał w moich oczach, i już nie będę marudziła jak ktoś mnie tam będzie zabierał. ;D
Herbata zielona z jaśminem Dilmah - recenzja

Herbata zielona z jaśminem Dilmah - recenzja

Wtorek spędziłam na warsztatach barmańskich od firm Dilmah i Monin. Przyznam, że facet który opowiadał o herbatach i pokazywał sposoby parzenia i łączenia smaków zachęcił mnie do częstszego sięgania po herbaty firmy Dilmah. To, co opowiadał było na tyle przekonujące, że gdy powiedział o kontrowersyjnej herbacie zielonej z jaśminem którą jedni kochają - drudzy nienawidzą postanowiłam sprawdzić. Lubię jaśmin, więc domyślałam się efektów końcowych.. :P


Cena (Alma) 11,99 / 40g - 20 torebek.

Opakowanie:
Opakowania tej serii są wyjątkowo udane, zazwyczaj marudzę pod tym względem, jednakże nie w tym przypadku :). W środku znajduje się również mała "książeczka" z wypisanymi wszystkimi herbatami z tej serii, przydatna na zaś. Dodam jeszcze, że torebeczki z herbatą są szczelnie zamknięte w foliową torebkę co sprawia że nacieszymy się aromatem w pełni. Wg. Opisu na opakowaniu Dilmah postanowiło zapakować tą herbatę w większe woreczki, aby susz dobrze się rozwinął czego efektem jest lepiej zaparzona herbata z lepiej wyczuwalnym smakiem.

Opinia : 
Jest to najlepsza zielona herbata jaką piłam. Uwielbiam łagodny aromat jaśminu połączony z dobrej jakości zieloną herbatą tej firmy. Zero chemii, super efekt. Jaśmin od dawna jest jednym z moich ulubionych dodatków ale ta wersja jest moją ulubienicą.  Nie słodzę herbat bo uważam że cukier "zagłusza" smak. Ważne jest, aby nie zalewać wodą powyżej 80 stopni - napar stanie się gorzki czego chyba nikt nie lubi. 

Działanie:
Napar  po ok 3 minutach działa pobudzająco, jeżeli jest parzony dłużej - działa relaksująco. 
(mowa tutaj o zielonej herbacie, jaśmin na to raczej nie wpływa)
Pijam dla lepszej koncentracji, bo ostatnio z tym u mnie kiepsko. Witaminy ABCiE zawarte w zielonej herbacie i liczne mikroelementy typu cynk, wapń, potas zachęcają mnie to picia codziennie. 
O właściwościach zielonej (i nie tylko) napiszę jeszcze osobny post. 

Podsumowując : będę po nią sięgać częściej, zagości u mnie na stałe.




Herbata Piernikowa - najlepszy przepis!

Herbata Piernikowa - najlepszy przepis!

Zdaję sobie sprawę, że pierniczki już idą w odstawkę, mimo to uważam że taki przepis można wykorzystać nie tylko od święta. Przepis ten jest najlepszą wersją herbaty piernikowej jaki znam. Na zdjęciu widać efekt końcowy, Gotowi? 

Na jedną herbatę (300ml) potrzebujecie :
- 15ml Syropu Monin - o smaku pierniczków belgijskich
(dostępny w necie lub sklepach zaopatrzonych w tą markę typu A-Z gastro w Opolu)
- dwie lub trzy gwiazdki anyżu
- laskę cynamonu (im większa tym lepiej)
- herbatę Lipton Earl Gray (można też inną, ale gwarantuję, że z tą najlepiej)
- skórkę z pomarańczy

Przygotowanie :
Syrop wlej do szklanki, wrzuć anyż, laskę cynamonu.
Skórkę z pomarańczy wytnij na kształt sprężynki i "opleć" wokół laski cynamonu.
Wrzuć torebkę herbaty na wierzch. Zalej gorącą wodą.
Łyżeczką zamieszaj wszystko od dołu do góry (aby syrop wymieszał się z resztą).
Odczekaj ok 5 min aż Earl Gray się zaparzy.

No i herbata piernikowa gotowa, Smacznego !


Copyright © 2014 Ania Lwowska (blog) , Blogger