DENKO 08/2017

DENKO 08/2017

Zapraszam na moooocno spóźniony post z sierpniowymi zużyciami miesiąca, mimo że mamy już prawie październik. Wybaczcie zdjęcia, nie podobają mi się ale nie miałam weny do pstrykania i robiłam je smartfonem. Pozdrowionka!


NIEBIESKI - POLECAM
CZERWONY - NIE POLECAM
CZARNY - NEUTRALNE PODEJŚCIE




Tonik w sprayu "Magic Rose" Evree
Pierwsze zetknięcie z tą firmą i już mam ochotę na więcej. Skończyłam opakowanie różanego, a teraz używam go w innej wersji z której jestem również zadowolona o czym wspomnę w następnym denku. Tonik w sprayu to super sprawa z racji wygody, higieny i wydajności. Tonik poza oczywistością jaką jest tonizacja skóry ładnie pachnie i działa kojąco na cerę wrażliwą/naczynkową której jestem posiadaczką. Zachęcam do przetestowania!

Mus pod prysznic "Silk" Nivea
Bardzo przyjemnie się używa aczkolwiek będę po niego sięgać tylko na większe podróże. Może i jest przyjemny w użytkowaniu ale zdecydowanie zbyt szybko znika jak za taką cenę. Wybrałam wyjątkowo brzydki zapach, liczę że inne będą lepsze. Średniawka max, spodziewałam się czegoś lepszego.

Żel pod prysznic Le Petit Marseillais
Przyjemny zapach białej brzoskwini i nektarynki, wydajność i wygodne opakowanie w dobrze przemyślanych pojemnościach. Dodatkowo dobrze się pieni, kupuję w wersji "2in1" dzięki czemu jeżeli nie chcę, to nie muszę inwestować w płyny do kąpieli. Lubię bardzo! Najbardziej polecam w wersji "Kwiat Wiśni".  :)

Szampon piwny firmy Barwa
Uwielbiam szampony tej firmy i niejednokrotnie Wam o tym wspominałam na blogu. Szampon piwny po raz kolejny ląduje w denku, bardzo lubię go za efekt mocnego efektu świeżości oraz delikatny zapach który ulatnia się po wyschnięciu włosów. Cena jest śmiesznie niska, więc nic tylko brać!

Czarne mydło babci agafii
Czytałam o tym mydle na kilku blogach i zachęcona pozytywnymi opiniami postanowiłam przetestować. Znalazłam je w Tesco za około 25zł więc myślę, że to dobra cena. Można go używać do mycia ciała jak i do włosów, u mnie najlepiej sprawdziło się do mycia włosów, które po tym mydle jakoś magicznie stawały się mięciutkie, były dłużej świeże jak po Barwie no i efekt super mocnej piany przy użyciu odrobiny mydła bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Zapach na początku uznałam za dziwny jednakże po kilku myciach bardzo się polubiliśmy i troszkę za nim tęsknię, więc niebawem kupię ponownie. Sporadycznie używałam go pod prysznic i również nie można się do niczego przyczepić poza zapachem który jest zbyt monotonny do mycia ciała (szybko mi się nudził). 

no i na koniec trzy mocno zajechane produkty :D Puder, bronzer i zalotka.

Puder Sypki (ryżowy) Mariza 
Od dłuższego czasu był to mój ulubiony puder ale ma tak tragiczne opakowanie, że nie kupię go ponownie. Zawartość wysypuje się nawet gdy wieczko jest zamknięte i jest praktycznie niemożliwy do bezpiecznego podróżowania z nim w torbie/torebce. Musiałam wkładać go do woreczka śniadaniowego który po chwili był już cały w pudrze, co wiąże się z marnowaniem produktu czego nie lubię. Opakowanie szybko się rysuje a napisy znikają po tygodniu użytkowania. Polecam pudry ryżowe i będę brała pod uwagę głownie je przy zakupie nowego, lecz nie polecam dokładnie tego ze zdjęcia.

Bronzer Honolulu W7
Zapewne kojarzycie opakowanie bo jest to słynny bronzer który śmiało mogę polecić przede wszystkim za cenę, jakość i odcienie, a za miłe dla oka opakowanie dodatkowy plus. Znajdziecie go bez problemu w sklepach online takich jak Allegro czy też eZebra.

Zalotka Oriflame
Urocza plastikowa zalotka która trzymała się około 5 lat (wow), a rozpadła się kilka dni temu. Przyznam się, że trochę marudziłam bo nie robię zakupów w Oriflame ani w żadnych firmach tego typu (kiedyś byłam młoda&głupia) ale kupiłam inną w Rossmanie z której też jestem zadowolona. Jeżeli macie możliwość zakupu to zachęcam, jest idealna do schowania w torebce i ładnie się prezentuje. Ciężko nią zrobić sobie krzywdę, delikatna dla rzęsek.
TOP4 Zapachy na jesień (KRINGLE)

TOP4 Zapachy na jesień (KRINGLE)

Witaj na moim blogu, miło że wpadłaś! (obojętne czy jesteś pierwszy raz czy setny:D). Najprawdopodobniej jesteś ciekawa które zapachy firmy Kringle w mojej opinii są najlepsze na jesień, więc zapraszam Cię niżej. :)

Jesienią zdecydowanie chętniej sięgam po zapachowe woski i świece z prostego względu - bez słońca na niebie nie chce mi się nigdzie wychodzić, a kocyk, herbatka/kakao i książka/serial aż kuszą do pozostania w bezpiecznym miejscu bez ryzyka przeziębienia/grypy. Wyjątkiem nazwę herbaciarnie które uwielbiam odwiedzać właśnie o tej porze roku najbardziej. Muszę się przed Wami przyznać że jak kiedyś nienawidziłam, tak teraz kocham jesień.. dojrzałam? ;D

 1. AUTUMN RAIN
Moim numerem jeden w tym roku okazał się być zapach "autumn rain". Przeglądając sklep online wiedziałam już, że będzie on strzałem w 10, nie myliłam się. Podobno jest to zapach "kolorowych liści" lecz nie do końca bym tak to ujęła. Zapach jest słodki ale nie duszący, można powiedzieć nawet że lekko orzeźwiający i tak jakby... melonowy?  Bardzo ale to bardzo mi się podoba za ten element orzeźwienia bo większość jesiennych zapachów jest ciężka.

 1. HOT CHOCOLATE
Zapach w 100% odzwierciedla gorącą czekoladę i to w mocno słodkiej wersji, opisałabym dokładniej jako czekoladę mleczną "Milka" po podgrzaniu - mniaaam! z tego powodu ląduje u mnie na drugim miejscu - w chwili gdy nie będę miała składników na kakao zawsze będę sięgać po ten wosk :D  Idealny dla czekoladożerców.


3. GOLD CASHMERE
Ten zapach będzie przy mnie o każdej porze roku dlatego też nie trafił na sam szczyt bo to lista typowo jesienna. Pierwszą świeczkę kupiłam dla siebie, a następnego dnia podarowałam ją dziadkowi Daniela. Nie minęło kilka dni, a ja znów miałam ją w ręce, nową, tylko dla mnie! ;D Nie jestem dobra w opisywaniu zapachów, więc powiem tylko tyle że mocno wyczuwam słodziutką wanilię, piżmo i delikatnie drzewo sandałowe. Jestem totalnie oczarowana tym zapachem, nie myślę trzeźwo gdy się nim zaciągam ;D Mogłabym mieć takie perfumy! 

4. COMFY SWEATER
Może kogoś tym zaskoczę ale co mi tam! Czuję w tym zapachu krem Nivea ;D tylko taki w ładniejszej i perfumowanej wersji. Kremowy, mocny, słodki. Kojarzy mi się z długą kąpielą i świeżo wypranym kocykiem którym się opatulam. Coś wspaniałego.


Macie już swojego jesiennego ulubieńca?
Ps. Wkrótce wrzucę ten sam post na temat Yankee Candle :)

Zielona herbata z kokosem? HIT!

Zielona herbata z kokosem? HIT!


Urodziłam się na początku lat 90tych, więc wybór herbat nie był duży i świadomość moja ograniczała się do tego, że jest herbata czarna i jest herbata owocowa. Wspominam do dziś pierwsze herbaty takie jak Saga do której mam ogromny sentyment głównie przez misie które ukrywali w niektórych opakowaniach!:D Ku mojej radości aktualnie w sklepach mamy powypychane półki herbatami wszelakiego gatunku, jakości i z masą dodatkowych składników miło otulających nasze kubki smakowe :) Zamiłowanie do herbat pozostało mi do dziś, mam 24 lata i całkiem dużą wiedzę na ich temat którą ciągle poszerzam. Uwielbiam dzielić się moimi zdobyczami oraz o nich opowiadać, także zapraszam do krótkiej recenzji wyjątkowej herbaty którą znalazłam na półkach ze zdrową żywnością, a jest nią organiczna zielona herbata z kokosowym posmakiem.


Przyciągnęło mnie jak misia do miodu piękne opakowanie :P a jak przeczytałam zielona z kokosem... zapragnęłam być z nią jak najszybciej w domu :D co prawda nie darzę kokosa jakąś większą sympatią lecz w zielonej wyobraził mi się całkiem dobrze. Przyszłam do domu, nastawiłam czajnik, poczekałam na odpowiednią temperaturę, zaparzyłam pierwszą torebkę.. I wiecie co? Jest cudowna!! :D


Zacznijmy od tego, że jest to herbata organiczna i składa się w 97% z dobrej jakościowo herbaty, a pozostałe 3% to naturalny aromat kokosowy. Zero chemii, zero podejrzanych i niechcianych składników.  Na mój nosek pięknie pachnie i czuję się zobowiązana napisać osobom bardziej wtajemniczonym w herbaciany świat, że jest łudząco podobna do rzadkiej odmiany herbaty białej Oolong Milky! Ma delikatny mleczno-kokosowy posmak bez zabijania przy tym smaku herbaty zielonej - nadal czujemy ją intenstywnie. Dla mnie jest to taka zielona wersja Milky, czad! Podczas picia naparu najpierw poczułam intensywną, dobrej jakości zieloną, a dopiero po przełknięciu został mi na języku ten mleczny posmak który ubóstwiam. Proszę nie kojarzyć tych obu herbat ze zwykłą herbatą z mlekiem taką jak bawarka - nic bardziej mylnego! :)


Warto również wspomnieć o zbawiennym działaniu herbat na nasze zdrowie i samopoczucie - kawy nie piję, mój narzeczony to samo (potrafię zarażać herbatoholizmem! :D).

Podsumowanie:
Jeżeli lubisz zieloną herbatę i nigdy nie próbowałaś herbaty Oolong Milky przy czym nie boisz się nowych smaków i uwielbiasz sprawiać radość swoim kubkom smakowym - bierz ją i się nie zastanawiaj!! :D


Jesień w kuchni #haul

Jesień w kuchni #haul

Odwiedziłam targ w poszukiwaniu owoców i warzyw oraz sklep ze zdrową żywnością. Wracam na dobre tory i postanowiłam wybrać głównie zdrowe słodkości bo mam problem z Kinder Bueno :D:D:D Ps. Zakupy które tutaj widzicie (poza owocami i warzywami z targu) zapłaciłam niecałe 45zł, niestety nie mam dla Was dokładnych cen z tego sklepu.

MIÓD NEKTAROWO-SPADZIOWY
Jesień to czas nadużywania miodku, mam rację? :P Ten który wybrałam jest firmy Łysoń która ma bardzo bogatą ofertę jeżeli chodzi o miody i nie tylko. Miód nektarowo-spadziowy jest bogaty w żywice, olejki etetyczne i makroelementy, a według producenta jest polecany na dolne drogi oddechowe, przewód pokarmowy, zaparcia, biegunki, choroby serca i naczyń oraz nerwicę. Nie mogę się doczekać aż go wypróbuję! :) Kolor miodu jest bardzo ciemny, a konsystencja rzadka - uwielbiam.
DŻEM Z OWOCÓW LEŚNYCH
Niskosłodzony dżemik na jesienne słodkości. Piwniczka babuni zapewne jest Wam znana, jeżeli nie to zachęcam do zapoznania się. Owoce leśne idealnie kojarzą mi się z nadchodzącą jesienią.. chyba upiekę jakieś bułeczki z nadzieniem! (*_*)

PIANKI WANILIOWE
Kakao bez pianek? zwykły napój. Kakao z piankami? Napój Bogów! :D Uwielbiam czasoumilacze tego typu. Szukałam tych mniejszych i białych pianek już od dłuższego czasu. Z mlekiem bez laktozy i ksylitolem smakują doskonale!



Zielona herbata z kokosem
No i tutaj doznałam szoku :P Jeszcze dziś przetestuję!


Produkty z targu
 Lubię wypady na targ i chcę robić to częściej póki jestem w Opolu. Za całość zapłaciłam 20zł. Narzeczony ma inną dietę, więc to co tutaj widzicie jest w całości dla mnieeee :D Szykuje się ziemniaczek z masełkiem i koperkiem & sałatka owocowa :)


Jak osładzacie sobie jesień? Też macie problem ze słodkim? :D
Pochwalcie się sposobami na (w miarę) zdrowe zamienniki! :)
Leśne Spacery #2 / fotorelacja

Leśne Spacery #2 / fotorelacja


Ostatnie dni upłynęły mi bardzo przyjemnie - głównie na świętowaniu urodzin, czytaniu książek, piciu herbaty i relaksującej wyprawie do lasu z Narzeczonym i piesełkiem. Zaliczyliśmy wstępne jesienne zakupy z których jestem zadowolona bo udało mi się znaleźć kurtkę i kalosze. :) Postanowiłam dać znać na blogu że żyję ponieważ kilka dni się obijałam. Zapraszam do krótkiej fotorelacji z dzisiejszego dnia.

Nadchodzi jesień. Cieszę się zielenią w lasach póki mogę :)



Widziałyście kiedyś taką koniczynkę? Czy mogę ją zaliczać do sześciolistnej? ;D

Oshee Vitamin Water
Jeżeli szukacie sporadycznego zamiennika zwykłej wody bez ogromnej ilości cukru to polecam zerknąć na "witaminowe wody" z Oshee. Zapewne przyswajalność tych witamin i minerałów jest kiepska aczkolwiek wersja widoczna na zdjęciu jest pyszna przez co można zapomnieć o szczegółach ;D
Kalosze
Z kolei jeżeli szukacie wygodnych i nie rzucających się w oczy kaloszy zapraszam do sklepu Auchan! Te cudeńka znalazłam za.. 25zł! :O Wybrałam kolor granatowy, na zdjęciu są jaśniejsze niż w rzeczywistości, a do wyboru są jeszcze czarne i różowe.

Solka przesyła Wam buziaczki ;D Była pierwszy raz w salonie piękności! ;D

Czytacie coś ciekawego? Podajcie tytuły! :)
Miesiąc w zdjęciach - sierpień 2017

Miesiąc w zdjęciach - sierpień 2017


Mam wyjątkowo ciężki początek września..
w piątkową noc zmiksowałam zbyt wiele różnych alkoholi, więc sobotę spędziliśmy leżąc pod kocykiem i oglądając serial;D Okej, skoro leżę cały dzień to postanowiłam coś tutaj wyskrobać, więc przejdźmy do podsumowania miesiąca!

GÓRY

Zacznę od mojej ulubionej części sierpnia, czyli podróży w góry o której napisałam ciut więcej w poprzednim poście. Uwielbiam przebywać wśród natury, a góry sprawiają mi ogromną radochę i jest to przy okazji świetna forma aktywności fizycznej.

MORZE
Wyjazd w poszukiwaniu mieszkania zaliczony, niestety z mieszkaniem nadal wielka niewiadoma. Męczące jest takie oczekiwanie na wszystko, chcielibyśmy mieszkać już na swoim. Miejmy nadzieję, że cierpliwość faktycznie popłaca! ;D

Hobby
Od miesiąca mam zestaw farb akwarelowych, więc troszkę go poużywałam i jestem zadowolona. Jest to jeden z wielu moich sposobów na wyłączenie się i relaks.
Książki
w tym miesiącu książki rzuciłam w kąt, zbyt wiele się działo. Udało mi się przeczytać tylko(albo aż?) "Szeptuchę" i mogę śmiało polecić... aa! Dokończyłam też "Portret Doriana Gray'a" i przyznam że tak jak na początku byłam zafascynowana całą historią, tak na ostatniej 1/3 książki było nudnawo, więc moje odczucia co do tej książki są mieszane. :)

Jedzonko
Wrzesień to mój czas oczyszczania organizmu i zmiany diety na lepszą, więc w sierpniu zaczęłam przestawiać się na ten lepszy tryb. Zaczęłam od śniadań z jogurtem bez laktozy, miodową granolą i owocami. Mam dużo nietolerancji i chcę zrobić z tym porządek - laktozy już prawie nie ma, grzyby okazyjnie.. największy problem mam z alergią na jajka ;(
Jesienne zapachy
Weszłam po YC, a wyszłam z Kringle po namowach ekspedientki. 
Wybrałam zapachy typowo jesienne, zobaczymy co z tego będzie.


Ulubiony serial
Znacie Pretty Little Liars? Kiedyś oglądałam ten cykl nie mogąc się doczekać nowych wątków, a później z braku czasu zapomniałam o jego istnieniu. Nadszedł czas na nadrobienie zaległości! Wkręciłam narzeczonego tak mocno że sam pyta kiedy oglądniemy kolejny odcinek:D Jeżeli lubicie kryminały to polecam, bardzo ciekawa historia z dużą ilością niewiadomych. Można czasem odnieść wrażenie, że jest nazbyt cukierkowo ale mi to osobiście nie przeszkadza. Uwielbiamy wspólnie zastanawiać się kim jest "A"! :D

Spotkania z przyjaciółmi
Tyle ile wlałam w siebie alkoholu w sierpniu wystarczy mi chyba do sylwestra, serio! :D 
Dobrze jest odświeżyć kontakty, potrzebowałam tego. Daniel poznał bliżej moich znajomych z którymi trzymam się od dziecka, a ja pośmieszkowałam jak za starych, dobrych czasów! :D

A Wy? Jak spędziłyście sierpień? :)
Copyright © 2014 Ania Lwowska (blog) , Blogger